Aleksander III Aleksandrowicz Romanow-Oldenburg-Schleswig-Holstein-Gottorp "Niedźwiedź Północy" (urodzony w Sankt Petersburgu, 26 luty [10 marca] 1845 roku, zmarł w Livadia na Krymie, 20 października [1 listopada] 1894 roku) herb

Syn Aleksandra II Mikołajewicza Romanow-Oldenburg-Schleswig-Holstein-Gottorp, cesarza Rosji, król Polski i wielki książę Finlandii i Marii Aleksiejewnej, córki Ludwika II Ydulfing wielkiego księcia hesskiego.

Cesarz Rosji, król Polski i wielki książę Litwy, wielki książę Finlandii oraz książę Litwy od 1 [13] marca 1881 roku do 20 października [1 listopada] 1894 roku.

Tytulara: Aleksander III cesarz i samodzierżca Wszechrusi, wielki książę Rusi, moskiewski, kijowski, włodzimierski, nowogrodzki, car kazański, car astrachański, car Polski, car syberyjski, car Chersonezu Taurydzkiego, car gruziński, pan Pskowa, wielki książę smoleński, litewski, wołyński, podolski i fiński, książę estoński, inflancki, kurlandzki i semigalski, żmudzki, białostocki, karelski, twerski, jugorski, permski, wiacki, bułgarski i innych, pan i wielki książę Niżnego Nowogrodu, czernihowski, riazański, połocki, rostowski, jarosławski, biełozierski, udorski, obdorski, władca czernihowski, riazański, połocki, rostowski, jarosławski, biełozierski, udorski, obdorski, kondyński, witebski, mścisławski, iwerski, kartaliński i kabardynski, armeński, dziedziczny pan i mistrz czerkieski, władca Turkiestanu, dziedzic Norwegii, książę Szlezwiku-Holsztynie, Stormarn, Dithmarschen i Oldenburga, etc. etc.

W Sankt Petersburgu, 28 października (9 listopada) 1866 roku poślubił Marię Fiodorownę (Maria Zofia Fryderyka DAGMARA Oldenburg (Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg) (urodzona w Amalienborgu, w Kopenhadze, 26 listopada 1847 roku, zmarła w Klampenburgu, Hvidore, 13 października 1928 roku), córkę Chrystiana IX Oldenburskiego (Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg), króla Danii i Ludwiki Ydulfing-Hessen-Cassel, córki Wilhelma Ydulfing, landgrafa Hesji.

Anarchiści zabili cara, by zahamować reformy, które mogły pozbawić ich nawet jego niewielkiego poparcia, jakiego udzielało im społeczeństwo. Chociaż aresz­owano i zgładzono prawie wszystkich, którzy mieli coś wspólnego z zamachem, osiągnęli oni jednak swój główny cel. Syn cara-wyzwoliciela poszedł bowiem pod prąd wszystkich niemal reform ojca.

Aleksander III był uczciwym i zdecydowanym człowiekiem, którego konser­watywne skłonności wzmacniał jasny umysł i szczególna pewność siebie. Wyrobił w sobie te przekonania, gdy reformy ojca nie zdołały położyć kresu niepokojom w kraju, a liczne zamachy na jego życie i brutalność ostatniego jeszcze bardziej go w tym utwierdziły.

Urodzony w roku 1845 Aleksander III był drugim synem Aleksandra II i carycy Marii, księżniczki heskiej. Jego starszy brat, Mikołaj, zmarł na gruźlicę kości, gdy przyszły car miał dwadzieścia lat. Rosły Aleksander, który często zabawiał swojego syna i bratanków, robiąc pętle z pogrzebaczy, został następcą tronu. Aleksander III, często nazywany ostatnim autokratą, określił ton swojego panowania w kilka minut po śmierci ojca. Kiedy szef policji zapytał go, czy ma dla niego jakieś rozkazy, nowy car odparł:

- Rozkazy? Oczywiście. Policja najwyraźniej postradała głowy, więc teraz armia przejmie kontrolę.

Śmierć Aleksandra II na zawsze odmieniła imperium, jakim od pokoleń władali jego przodkowie. Pięćdziesiąt lat później wielki książę Aleksander, kuzyn Aleksan­dra III i członek rodziny carskiej, napisał, co on, wówczas piętnastoletni chłopiec, myślał o przyszłości w chwili zamachu.

"Zdawaliśmy sobie sprawę, że w przeszłość odeszło znacznie więcej niż tylko kochający i odważny imperator. Idylliczna Rosja, kraj ojca - dobrego władcy, i posłusznych synów przestał istnieć [13] marca 1881 roku. Nigdy więcej w przy­szłości rosyjski car nie będzie mógł już myśleć o swych poddanych z bezgraniczną ufnością, nigdy więcej nie będzie mu dane poświęcić całej uwagi sprawom państwa. Romantyczne tradycje przeszłości i sentymentalne koncepcje władcy zeszły wraz z Aleksandrem II do grobu w twierdzy Pietropawłowskiej. One także odniosły śmiertelne rany podczas wybuchu w tę tragiczną niedzielę, i nikt nie mógł zaprzeczyć, że przyszłość imperium, a być może całego świata, zależała będzie od wyniku walki między nowym carem Rosji a szybko rozrastającymi się siłami destrukcji".

W roku 1866 wielki książę Aleksander, przyszły car Aleksander III, ożenił się z duńską księżniczką, Zofią Fryderyką Dagmarą, której siostra Aleksandra po­ślubiła trzy lata wcześniej przyszłego króla Anglii, Edwarda VII. Para wiodła szczęśliwe życie, wolne od romansów, które towarzyszyły małżeństwom wcześ­niejszych carów. Aleksander przedkładał spokojne życie w wiejskiej posiadłości nad pompę i przepych Petersburga, a kiedy już się tam znalazł jako car, otoczył się małą grupką członków rodziny i przyjaciół, dla których czasami grywał w kwar­tecie na puzonie. Był oddanym mężem księżniczki Dagmary, teraz - po przejściu na prawosławie - carycy Marii, i czułym ojcem dla szóstki swych dzieci, urodzonych w latach 1868-1882.

Aleksander III nie był człowiekiem o wielkiej wyobraźni, był jednak praco­witym i sumiennym monarchą, którego najbardziej charakterystyczną cechą była otwartość, z jaką podchodził do wszelkich problemów. Niezachwianie wierzył w niemal zapomnianą triadę, na której swoje panowanie oparł jego dziadek Mikołaj I: prawosławie, samowładztwo i ludowość. Dla niego monarchia i Rosja stanowiły nierozerwalną jedność. W przeciwieństwie do ojca, zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw, na jakie naraża go życie w Petersburgu, przeniósł się więc z rodziną do Gatczyny, odległej od stolicy o około 30 kilometrów. Policja nie byk w stanie zapewnić bezpieczeństwa carskiej rodzinie w wielkim mieście, w Gat­czynie zaś car mógł nie tylko schronić się przed bombami zamachowców, lec także przed nie kończącymi się balami i przyjęciami, tak dla niego męczącymi. Tam mógł pracować w spokoju.

Kilka godzin po pogrzebie ojca nowy car ogłosił szeroko zakrojone zmiany w rządzie. Zdymisjonował niemal wszystkich wysokich dostojników państwo­wych, w tym hrabiego Loris-Melikowa, którego specjalną komisję odwołał ­i zapomniano o wynikach jej prac. Początkowo pojawiły się przypuszczenia, że

Aleksander poprze zalecenia komisji, traktując je jako część spuścizny po oj nadzieje te rozwiały się jednak, gdy głównym doradcą cara został Konstanty Pobiedonoscew. Często nazywany Czarnym Carem, Pobiedonoscew był niegdyś profesorem prawa cywilnego na Uniwersytecie Moskiewskim i oberprokuratorem Synodu. Był również nauczycielem wielkiego księcia Aleksandra. Nienawidził Zachodu, nie ufał liberalnym instytucjom, takim jak parlament, i uważał, że Rosja powinna być rządzona na zasadach pełnego absolutyzmu i oddania chłopów dla tronu. Pobiedonoscew był również głównym nauczycielem syna Aleksandra III i następcy tronu, Mikołaja. Miał wywrzeć ogromny wpływ na rządy obu carów.

W sierpniu 1881 roku wprowadzono przepisy, które w zasadzie zaprowadzały w kraju stan wyjątkowy. Miały obowiązywać przez trzy lata, by umożliwić rozprawienie się z anarchistami, w istocie jednak obowiązywały do upadku dynastii. Zapoczątkowano szereg "kontrreform", w przeważającej części obmyś­lonych i naszkicowanych przez Pobiedonoscewa, które miały "naprawić" błędy poprzednich carów. W kwietniu 1881 roku carski manifest, prawdopodobnie napisany przez Pobiedonoscewa, ogłaszał, że Aleksander będzie rządził Rosją z "całkowitą wiarą w siłę i prawdę władzy absolutnej". Ta absolutna władza objawiła się wkrótce przywróceniem surowszych przepisów prawa. W roku 1884 postanowienia Statutu o uniwersytetach zniosły autonomię wyższych uczelni i zakazały studentom zrzeszania się w jakichkolwiek organizacjach. W roku 1890 zmieniono na korzyść arystokracji i szlachty ordynację wyborczą do ziemstw. Rok wcześniej ustanowiono funkcję naczelnika ziemskiego - osoba piastująca tę godność podlegała ministrowi spraw wewnętrznych i kontrolowała działalność chłopów, przywracając na wsi w pewnym sensie starą formę rządu centralnego.

Panowanie Aleksandra III wspierało się na dwóch filarach, które zdominowały resztę oficjalnie głoszonych przez władze poglądów: na rusyfikacji i antysemityz­mie. Car wierzył, że Rosjanie pod każdym względem przewyższają wszystkie inne narodowości mieszkające na terenach imperium, a pod koniec XIX wieku zamiesz­kiwało je ponad 150 różnych nacji, w większości pielęgnujących własny język, religię i obyczaje. Aby temu przeciwdziałać, Aleksander uczynił język rosyjski urzędowym językiem imperium, a rosyjskich osadników wysyłał do różnych rejonów państwa po to, by rdzenna ich ludność stała się u siebie mniejszością. Nacjonaliści w rządzie ze szczególną nienawiścią traktowali polskich katolików i bałtyckich Niemców wyznających luteranizm.

Dyskryminacja Żydów nie ograniczała się oczywiście tylko do Rosji, ani też nie była wymysłem Aleksandra III. W opinii kuzyna cara, wielkiego księcia Aleksand­ra, "Żydzi zaczęli w Rosji cierpieć prześladowania dopiero wraz z nadejściem władców, których ślepe posłuszeństwo dyktatowi Cerkwi okazało się silniejsze niż zrozumienie ducha wielkiego imperium". Jednym z niewielu władców, którzy nie powodowali się antysemityzmem dostojników Cerkwi prawosławnej, był Miko­łaj L Kolejne propozycje prawosławnego kleru, by ograniczyć jeszcze bardziej prawa Żydów, skwitował słowami: "Car Rosji nie może dzielić swoich poddanych na gojów i Żydów". Żydzi, zwłaszcza zamożni, z radością przyjęli wysiłki jego następcy, Aleksandra II, zmierzające do "złączenia ich z rdzennymi mieszkańcami kraju". Dlatego wielu z nich zapragnęło opuścić granice enklaw - wyznaczonych w 1825 roku piętnastu prowincji w południowo-zachodniej Rosji i Polsce, w któ­rych mogli się osiedlać. (Dla porównania: w edykcie Katarzyny II z roku 1791 była mowa o dwudziestu pięciu takich prowincjach; tzw. "czerta osiedłosti"). Żydom nie wolno było posiadać ani uprawiać ziemi, nie mogli zatrudniać na służbie chrześcijan, nie wolno im było mówić po hebrajsku i, z wyjątkiem małej grupy najbogatszych kupców, podróżować do Petersburga.

Pierwsze lata panowania Aleksandra III odznaczyły się nasileniem oficjalnego antysemityzmu i licznymi pogromami. Car sam najlepiej podsumował swoje nastawienie do Żydów, kiedy po przeczytaniu policyjnego raportu na temat pogromów powiedział: "W głębi serca cieszę się, gdy biją Żydów, nie można jednak na to pozwolić". W ślad za takim nastawieniem pojawiły się następne akty wrogości. Niebawem zaostrzono ograniczenia dotyczące podróży i zatrudniania Żydów, a w roku 1886 usunięto ich ze wszystkich stanowisk w sądownictwie i zakazano pracy w administracji państwowej. Tego samego roku liczbę Żydów, którym pozwolono studiować na uniwersytetach, ograniczono do 10 % ogólnej liczby wszystkich studentów, co dotyczyło nawet uniwersytetów znaj­dujących się na terenie enklaw. Żydom nie wiodło się lepiej, kiedy na tronie zasiadł syn Aleksandra, Mikołaj II.

W tych warunkach Żydzi starali się radzić sobie, jak mogli najlepiej. Wiek z nich, nie mogąc znieść zaistniałej sytuacji, wyemigrowało do innych krajów w tym do Stanów Zjednoczonych. Inni, zwłaszcza ludzie młodzi, wstępowali d grup rewolucyjnych.

Jeszcze jako młody człowiek, Aleksander III znalazł się pod wpływem ideologii ­panslawizmu, propagującej słowiański nacjonalizm. Mimo tego, że w jego żyłach płynęła w dużej mierze krew niemiecka, Aleksander żywił silną niechęć Niemców i wszystkiego, co niemieckie, często odwołując się do hasła: "Rosja Rosjan". Zdecydowanie odrzucił propozycję cesarza Wilhelma I, władcy niedawno ­powstałego cesarstwa niemieckiego, i kanclerza Ottona von Bismarcka, który podczas wizyty w Petersburgu w roku 1885 starali się nakłonić go do przystąpienia ­do sojuszu rosyjsko-niemieckiego.

Chociaż uwaga cara Aleksandra skupiała się na sprawach wewnętrznych, mógł ignorować napięć międzynarodowych, władał, bowiem ogromnym imperium, które od wielu lat aktywnie uczestniczyło w polityce europejskiej. Okazało się, że w sprawach polityki zagranicznej Aleksander jest równie prostolinijny jak w wewnętrznej.

Bułgarią, która znajdowała się w rosyjskiej sferze wpływów, choć forma: pozostawała w zależności lennej od Turcji, rządził kuzyn cara, książę Aleksader Battenberg. W roku 1881, po śmierci cara Aleksandra II, książę postanowił zmienił konstytucję i zostać samodzielnym władcą. Dotąd musiał bowiem znosić intrygi Rosji i Austro-Węgier, które współzawodniczyły tu o wpływy. Od pewnego czasu kontrolę nad bułgarską armią sprawowali rosyjscy oficerowie, a Bułgarzy mogli zajmować w niej jedynie podrzędne stanowiska. Książę Aleksander miał w końcu dosyć mieszania się Rosjan w sprawy wewnętrzne kraju i wygnał dwóch rosyjskich doradców.

W roku 1885 Rumelia Wschodnia, autonomiczna prowincja imperium otomań­skiego, zrzuciła tureckie jarzmo i zamierzała przyłączyć się do Bułgarii pod berłem księcia Aleksandra. Spodziewając się natychmiastowej zbrojnej reakcji Turcji, car Aleksander III odwołał wszystkich sześciuset oficerów nadal służących w bułgar­skiej armii. Sądził, że sułtan upokorzy księcia i jego armię pozbawioną rosyjskiego przywództwa. Atak nastąpił niebawem, jednak nie ze strony Turków. Król Serbii, Milan I Obrenowicz, obawiając się ekspansji Bułgarii umocnionej inkorporacją Rumelii Wschodniej, za namową Wiednia najechał na Bułgarię. Rozbawiony car Aleksander czekał na sromotną klęskę bułgarskiej armii. Rzeczywiście, początkowo Bułgarów spotykały niepowodzenia. Jednak książę Aleksander, który cieszył się wśród poddanych dużą popularnością, przegrupował siły i pokonał najeźdźców. Wtedy sułtan uznał zwierzchność księcia nad zacofaną prowincją i mianował go generalnym gubernatorem Rumelii Wschodniej.

Car Aleksander był wściekły. Postanowiwszy ukarać kuzyna, zaangażował się w jeden z najgorzej zaplanowanych i najbardziej nieudolnie przeprowadzonych zamachów stanu w historii. Jego agenci przedostali się do stolicy Bułgarii, Sofii, i przekupili garstkę niezadowolonych oficerów, którzy nie otrzymali awansu. Oficerowie ci, wykorzystując pułk żołnierzy, nie mających pojęcia, że biorą udział w zamachu stanu, w nocy z 8 (20) na 9 (21) sierpnia 1886 roku otoczyli pałac księcia i porwali władcę. Zawieźli go na pokład carskiego jachtu i przetransportowali do rosyjskiego portu w Reni nad Morzem Czarnym, gdzie zamierzali przekazać go rosyjskiemu oficerowi kawalerii. Kiedy ten dowiedział się, kim jest więzień, zagroził, że aresztuje bułgarskich oficerów, którzy spodziewali się bardziej serdecz­nego przyjęcia. Zmusił ich następnie do pozostania na pokładzie jachtu, a sam zatelegrafował do Petersburga po instrukcje. Kiedy je otrzymał, zwolnił księcia Aleksandra i pozwolił mu wyjechać, dokąd pragnie, by tym posunięciem zminima­lizować podejrzenia o udział Rosji w spisku. Jachtowi i załodze kazano wracać do Bułgarii.

Tymczasem w Bułgarii rozeszły się pogłoski o zamachu, które potwierdziły się, gdy 10 (22) sierpnia 1886 roku spiskowcy ogłosili utworzenie rządu tymczasowego, jednakże w ciągu kilku dni zarówno ludność, jak i armia podniosły bunt. Większość spiskowców zbiegła z kraju i więcej o nich nie słyszano. Powołano nowy rząd, a po całej Europie rozesłano telegramy błagające o powrót księcia, nie znano, bowiem miejsca jego pobytu.

Kiedy po kilku dniach książę Aleksander wrócił do Bułgarii, w każdym mieście witały go entuzjastyczne tłumy. Niestety, na skutek nacisków Rosji i Niemiec książę - dodatkowo złamany wiarołomstwem swoich oficerów, którym ufał ­abdykował wkrótce, a rządy przejęła, rusofobska zresztą, regencja.

Cała Europa była oburzona tym, co wydarzyło się w Bułgarii. Królowa angielska Wiktoria, która nigdy nie przepadała za Romanowami, nazwała zamach dziełem "rosyjskich diabłów". Austro-Węgry i Niemcy, chociaż obawiały się dezaprobaty cara, niepochlebnie wypowiedziały się na temat spisku. Car zaognił jeszcze sytuację, wysyłając do Sofii swojego generała z żądaniem, by odwołano regenta i jemu przekazano władzę, które to żądanie Bułgarzy odrzucili z pogardą. Wówczas Aleksander wysłał flotę czarnomorską do bułgarskiego portu jako demonstrację siły, musiał się jednak wycofać z następnej próby opanowania Bułgarii. Ta nieudana inicjatywa wobec kraju, który Rosja uważała za leżący w swojej strefie wpływów, miała katastrofalny wpływ na jej międzynarodową pozycję.

Czując się upokorzony i odosobniony, Aleksander skierował swoją uwagę na południowy wschód, gdzie przeprowadził kilka krótkotrwałych i nierozstrzyg­niętych wojen z Persją i Afganistanem.

Aleksander III zmarł nagle 20 października (2 listopada) 1894 roku, w wie czterdziestu dziewięciu lat. Po śmierci ojca dwudziestosześcioletni następca tronu Mikołaj, wziął za rękę swego kuzyna Aleksandra i ze łzami w oczach krzyknął - Co się ze mną stanie, co się stanie z tobą, z Ksenią, z Alix, z matką, z całą Rosją? Nie jestem przygotowany do roli cara. Nigdy nie chciałem nim zostać, poza tym w ogóle nie znam się na rządzeniu.


Żródła:

"Carowie" - James P. Duffy, Vincent L. Ricci, przekład - Rafał Śmietana