Święta Jadwiga Luitpoldings von Diepholt-Andechs (urodzona około 1174 roku, zmarła w klasztorze w Trzebnicy, 15 października 1243 roku) herb

Córka Bertolda III (VI) Luitpoldings, hrabiego Diessen i Andechs, tytularnego księcia Meranu, margrabiego Istrii i Agnieszki Wettin, córki Deda V Wettin, margrabiego Łużyc Dolnych.

Około 1186 roku we Wrocławiu zawarła związek małżeński z Henrykiem I "Brodatym" Piasta (urodzony między 1167 a 1174 roku lub między 1165 a 1170 roku, zmarł 19 marca 1238 roku), wielkim księciem krakowskim i zwierzchnim księciem Polski oraz księciem wrocławskim.

Jadwiga śląska to kobieta o wielkiej osobowości. Prowadziła surowe i pełne ascezy życie, które było pasmem nieszczęść. Będąc kobietą wielkiej pobożności, musiała pogodzić się z tym, że jej mąż umarł pod klątwą kościelną, siostra została oddalona od męża jako nałożnica, a dwaj bracia skazani za udział w królobójstwie na banicję. Jej ulubiony wnuk Bolesław "Rogatka" okazał się w przyszłości księciem okrutnym i rozwiązłym.

Jadwiga pochodziła ze świetnego rodu swych czasów.

Ojciec Jadwigi, hrabia Bertold, rezydujący najczęściej na zamku Andechs, zatroszczył się o los dzieci. Brat Jadwigi, Otton, odziedziczył bawarskie włości rodu i tytuł księcia Meranii, a przez małżeństwo z bratanicą króla Filipa Hohenstaufa otrzymał palatynat burgundzki, dzisiejsze Franche Comte we Francji. Henryk został margrabią Istrii, Ekbert biskupem bamberskim, a Bertold arcybiskupem na Węgrzech, banem Chorwacji i wojewodą siedmiogrodzkim. Również siostry Jadwigi zwiążmy się z panującymi rodami. Gertruda poślubiła króla węgierskiego Andrzeja II, Agnieszka władcę Francji Filipa II Augusta, inna siostra nieznanego imienia księcia serbskiego, a Matylda została opatką benedyktynek w Kitzingen, miejscu nauki naszej księżnej.

Niestety, los dwóch sióstr Jadwigi był tragiczny. Szczególnie romantyczny charakter miały dzieje Agnieszki. Poślubił ją król Francji Filip II August, który rzucił poprzednią żonę, królewnę duńską Ingeborgę. W kilka dni po koronacji zażądał rozwodu, a gdy Dunka nie chciała wracać do kraju, zamknął ją w klasztorze. Nie czekając na formalne unieważnienie małżeństwa wysłał posłów do Andechs i poprosił o rękę Agnieszki, opiewanej przez trubadurów córki Bertolda. Pan z Andechs przystał na powinowactwo z głową Francji i w 1196 roku odbyły się uroczyste zaślubiny. Ingeborga była jednak kobietą z charakterem. Odwołała się do papieża i Innocenty III poparł jej pretensje. Zagroził Francji interdyktem, a gdy postraszenie nie pomogło, zamiar wykonał. Filip był jednak nieustępliwy. Pożycie z Agnieszką układało mu się szczęśliwie, królewska para doczekała się dwojga dzieci, Filipa i Marii. Papież zagroził jednak klątwą i to dopiero poskutkowało. Agnieszka, uznana za nałożnicę, musiała opuścić stolicę i zamieszkała w zamku w Poissy pod Paryżem, gdzie wkrótce umarła.

Tragicznie zakończyła życie druga siostra Jadwigi, Gertruda. Po czternastu latach królowania na Węgrzech, znienawidzona przez część magnaterii za popieranie Niemców, została zamordowana przez palatyna Bańka z rodu Boor. Magnat przebił ją włócznią w obecności synów, Beli i Kolomana. Synowie królewscy mieli w oczach opozycji firmować legalność działań przeciw Andrzejowi II.

Księżna Jadwiga przybyła na dwór teścia, Bolesława "Wysokiego", jako dwunastoletnia dziewczynka. Na jednej z miniatur przedstawiających sceny z życia świętej widzimy jej młodzieńczą, zgrabną i smukłą sylwetkę i urodziwą, subtelną twarz. Mimo dziecięcego prawie wieku otrzymała już znaczne wykształcenie. Została bowiem oddana na naukę do klasztoru w Kitzingen nie opodal Wurzburga, gdzie uczyła się czytać, pisać i iluminować przepisywane książki, poznała Biblię i liturgię. Ślub Jadwigi z Henrykiem przypadł na okres pomiędzy rokiem 1190 a 1192. Do tego związku doszło być może za przyczyną dziadka panny młodej, dziedzica Marchii Łużyckiej, a więc najbliższego sąsiada książąt śląskich. Nie wiadomo gdzie nastąpiły zaślubiny. Mogly być w Legnicy lub we Wrocławiu, albo też w Bawarii nad jeziorem Ammer, gdzie wznosił się zamek Andechs. Wymienia się też Bamberg, gdyż tam biskupem był stryjeczny dziad Jadwigi Otton II i on mógł osobiście udzielić błogosławieństwa młodej parze.

Początek pożycia Jadwigi i Henryka nie zapowiadał późniejszej ascezy księżnej. W wieku trzynastu lat urodziła chłopca, potem kolejno jeszcze sześcioro dzieci i dopiero w 1209 roku doszło do ślubowania przez małżonków czystości. Henryk na pamiątkę tego wydarzenia zapuścił brodę, której nie zgolił aż do śmierci, Jadwiga żyła odtąd jak mniszka. Księżna miała wtedy trzydzieści pięć lat, jej mąż czterdzieści jeden.

Co mogło być przyczyną tego kroku? Domysły są różne. Niektórzy sądzą, że była to podzięka Opatrzności za wyleczenie Jadwigi z trądu, inni zaś uważają raczej, że na tę decyzję złożyło się pasmo nieszczęść, które dotknęły przyszłą świętą. O losie jej sióstr już wspominaliśmy, ale była to tylko skromna część niepowodzeń. Najstarszy jej syn Bolesław zmarł w dzieciństwie, potem córki Zofia i Agnieszka, następnie kolejny syn, którego ojcem chrzestnym był Władysław "Laskonogi". Nie dość na tym. Źle się układało życie jej najmłodszej córki Gertrudy.

W 1207 roku Gertruda została zaręczona z księciem Ottonem Witteisbachem, szeroko znanym okrutnikiem i zabijaką. Podobno król niemiecki Filip ze Szwabii chciał ostrzec księcia polskiego przed awanturnictwem przyszłego zięcia, ale wysłany w tej sprawie list wpadł w ręce Ottona. Okrutnik poprzysiągł zemstę swemu suwerenowi. Wpadł do jego komnaty na zamku w Bambergu i zamordował wypoczywającego władcę. Ten bandycki czyn zraził wszystkich książąt niemieckich do Ottona. Narzeczony Gertrudy został wyjęty spod prawa i ścigano go w całej Rzeszy. W końcu wytropiony w owczarni w pobliżu swego zamku pod Ratyzboną, został tam pojmany i stracony. Głowę odcięto i wrzucono do Dunaju, ciała przez kilka lat nie grzebano. Bracia Jadwigi, Egbert i Henryk, za udział w tym spisku zostali pozbawieni czci i skazani na banicję. Nieszczęśliwa Gertruda przywdziała habit zakonny. Natomiast jej matka w dwa lata po niefortunnych zaręczynach ślubowała czystość i schroniła się do samotni w Trzebnicy.

Trudno opisać codzienne życie Jadwigi. Na współczesny gust, jej asceza wydaje się nieprawdopodobna. Wiadomości o jej życiu czerpiemy z "Żywota św. Jadwigi" napisanego przez mnicha francuskiego w trzydzieści lat po śmierci księżnej. Znajdują się tam i takie fragmenty: "Nie miała nigdy spoczynku, nie znała łoża, żyć nie zdawała się niczym, krwią własną, silą woli. Nocą znajdowano ją w kościele w ekstatycznej modlitwie, dniem albo wymiatającą śmieci klasztorne lub całującą ślady sióstr i pijącą wodę, w której się myły (...)". Księżna opiekowała się chorymi, szczególnie dotkniętymi najstraszliwszym schorzeniem tamtych czasów, trądem, odwiedzała więzienia, udawało się jej wyjednać uwolnienie wielu nieszczęśników. Księżna po ślubie czystości nie wchodziła inaczej do sypialni małżeńskiej jak tylko w towarzystwie dworek, potem przestała w ogóle tam wchodzić.

Surowość jej ascezy raziła nawet duchownych. Kiedy w mróz chodziła boso, by umartwić ciało, spowiednik przykazał jej nosić obuwie. Księżna, chcąc okazać posłuszeństwo, owszem, nosiła buty, ale na sznurze przerzuconym przez ramię. Jadwiga dyktowała nawet swej synowej Annie, w które dni może iść do małżeńskiego łoża. W tym przypadku zabiegi jej nie osiągnęły skutku, gdyż Anna urodziła dwanaścioro dzieci. Słynna jest scena z "Legendy o św. Jadwidze" - kąpieli wnuka Bolesława, późniejszego "Rogatki". Babka myje go w wodzie, w której wprzód umywała nogi starym mniszkom. Anna z boku bezradnie przygląda się tej scenie.

Mimo niemieckiego pochodzenia Jadwiga szybko weszła w polskie środowisko i dobrze się w nim czuła. Umiała mówić po polsku, choć spowiednikami jej byli zakonnicy niemieccy, w aktach miłosierdzia usługiwał jej jednak Polak, Bogusław z Zawoni, mąż dworki księżnej, pojmanej podczas wyprawy do Prus. Jednym z kapelanów Jadwigi był Marcin z Przybysławic, późniejszy kanonik wrocławski. Kroniki wymieniają wśród jej dworzan również Witoslawa z Borku, Mikołaja z Wierzbna, Chwalisława.

Dziełem Jadwigi były szpitale na Śląsku. Założyła lecznicę św. Ducha we Wrocławiu i szpital dla trędowatych w Środzie. Okazywała wyrozumiałość dla swoich poddanych, obniżając im daniny. Gospodarowała dobrze, udało się jej zgromadzić spore zapasy żywności, dzięki którym wielu ludzi przetrwało straszną klęskę głodu i powodzi w latach 1221 i 1222.

Mimo że kontakty świętej z mężem byty z czasem ograniczone, książę, gdy trzeba było, znajdował u niej wsparcie. Po zdradzieckim napadzie w Gąsawie leczył obrażenia w domu żony w Trzebnicy. Jadwiga wykazała wielki hart ducha i odwagę w 1229 roku, kiedy po raz drugi Henryk "Brodaty" wpadł w pułapkę, tym razem zastawioną w Spytkowicach przez księcia mazowieckiego Konrada. Wzięty do niewoli został uwięziony w Płocku. Na Śląsku gotowano się z wyprawą zbrojną, ale księżna postanowiła sama załatwić tę sprawę. Konrad słynął z gwałtowności i nie wahał się przed niczym. Księżna śląska pojechała do Płocka i zażądała wypuszczenia męża. Już wtedy otaczała ją sława świętości i porywczy Konrad uląkł się. Wypuścił Henryka, uzyskując tylko jego przyrzeczenie, że nie będzie mieszał się do spraw tronu krakowskiego, czego Henryk zresztą nie dotrzymał.

Księżna nie przybyła, by pożegnać się z umierającym mężem. W chwili zgonu był on obłożony klątwą przez arcybiskupa gnieźnieńskiego z powodu zatargów majątkowych i Jadwiga uznała, że nie godzi się jej przychodzić do osoby wyklętej. Henryk zmarł w 1238 roku.

Jadwiga w zaciszu w Trzebnicy nadal prowadziła bogobojne życie, zapatrzona w rzeczy wieczne, nie zaniedbująca jednak doczesności. Kiedy nawałnica mongolska ruszyła na Polskę i podchodziła pod Śląsk, księżna rozesłała mniszki trzebnickie do rodzin, a sama z synową Anną i jej dziećmi schroniła się w Krośnie nad Odrą. Pobłogosławiła syna Henryka szykującego się do walnej rozprawy z wrogiem i czekała spokojnie na wynik bitwy. Gdy doszły ją wieści o śmierci syna, przyjęła to jako zrządzenie Opatrzności. Zajęła się wnukami.

Księżna śląska Jadwiga zmarła 15 października 1243 roku, przeżywszy o pięć lat męża. Jeszcze w tym samym stuleciu, zaledwie w dwadzieścia cztery lata po śmierci, została zaliczona w poczet świętych. Papież Klemens IV kanonizował ją 26 marca 1267 roku w kościele dominikanów Santa Maria di Grado w Viterbo.

Jej życie i działalności dobroczynną poświęcono liczne utwory hagiograficzne, m.in. "Kodeks ostrowski" z 1353 roku.

Relacja Jana Długosza ze śmierci księżnej Jadwigi - "Najszlachetniejsza i znakomita niewiasta, księżna wrocławska Jadwiga, wdowa po Henryku Brodatym, słynąca za życia wielką i zwracającą uwagę świętością, umiera 15 (9 podaje Długosz - data śmierci księżnej Jadwigi śląskiej jest tu mylna, wzięta z napisu na grobowcu) października i zostaje pochowana w klasztorze trzebnickim, założonym i uposażonym przez nią i jej męża. Jej ciało, które za życia było pożółkłe i wybladłe, wyniszczone wyrzeczeniami i postami, po śmierci, jako ciało uwielbione zajaśniało pięknością. Widząc oczyma duszy przyszłą kanonizację św. Stanisława męczennika, przepowiedziała ona, że trzeba mu będzie w klasztorze w Trzebnicy poświęcić ołtarz po lewej strome chóru. Napominała siostry, aby miejsce to otaczały wielką czcią, mówiąc, że należy je poświęcić największemu ze świętych. Wszystko to spełniło się, jak przepowiedziała. Żyjąc przez dwadzieścia osiem lat w celibacie, uchroniła ciało i duszę przed wszelkimi pokusami i co musi budzić podziw w umysłach ludzi wśród cierni łoża małżeńskiego wraz ze swym najjaśniejszym małżonkiem, wspomnianym Henrykiem, rozkwitła jak lilia i jak złoto poddane próbie ognia, przez cały wspomniany czas nie zapłonęła żarem namiętności".


Żródła:

"Małżeństwa królewskie - Piastowie" - Jerzy Besala

"Poczet królów i książąt polskich" - Marek Urbański

"Poczet królowych i żon władców polskich" - Marek Urbański

"Poczet polskich królowych i księżnych" - Zbigniew Satała

"Poczet polskich królowych, księżnych i metres" - Zbigniew Satała

"Polskie królowe" - Edward Rudzki (tom. I)


Jadwiga Dissens-Andechs "Kobiety w polityce"