Mirosława Sobiesławówna (urodzona w okresie około 1190 lub 1195 roku, zmarła po 18 maja 1233 roku) herb

Córka Mściwoja I Sobiesławica, księcia Pomorza Gdańskiego i Świnisławy Piastównej, być może córką Mieszka III "Starego" Piasta, księcia wielkopolskiego, wielkiego księcia krakowskiego, dawniej zwaną także córkę Racibora I Gryfity, księcia pomorskiego.

Regentka szczecinska i na Uznamie od 23 lub 24 stycznia 1220 lub 1221 roku do po 18 maja 1233 roku.

Prawdopodobnie około 1208 roku poślubiła Bogusława II Gryfity (urodzony między 1178 a 1184 rokiem, zmarł 23 lub 24 stycznia 1220 lub 1221 roku), księcia szczecińskiego i dymińskiego, księcia na Uznamie.

Bugusław II i Mirosława Sobiesławówna mieli czworow lub troje dzieci:

Bogusława III (zmarł w 1223 roku), księcia sławieńskiego?, podawany jest za syna Wartysława (II), księcia sławińskiego, zmarł bezpotomnie,

Wojsławę Bogusławównę (urodzona około 1205 roku, zmarła 7 maja 1229 roku),

Dobrosławę Bogusławównę, żona Jaszka I z Gostkowa,

Barnima I "Dobrego" (urodzony około 1210 roku, zmarł 13 lub 14 listopada 1278 roku), księcia szczeciński, księcia Pomorza Zachodniego, po nim potomstwo.

Działalność występującej w źródłach w pierwszej połowie XIII wieku księżnej pomorskiej Mirosławy znana jest zaledwie z kilku dokumentów i wiado­mości ze źródeł narracyjnych. Nie informują one o podstawowych faktach z życia księżnej. Nie wiem więc dokładnie, kiedy Mirosława się urodziła, kiedy wyszła za mąż i kiedy umarła. Wszelkie daty dotyczące tych wydarzeń, które poja­wiają się na kartach prac historycznych, są tylko wynikiem przemyśleń badaczy. Stąd też wynika datowanie urodzin Mirosławy na okres około 1190 lub 1195 roku. Jej ożenku z księciem pomorskim Bogusławem II poszukuje się w czasie przypadają­cym na około 1205 roku lub lata 1208-1210. Księżna miała umrzeć między 1233/1236 a 1240 roku. Niestety obecny stan wiedzy nie pozwala raczej na prowa­dzenie korekt do wskazanych dat.

Podobnie jak sprawy dotyczące podstawowych wydarzeń z życia Mirosławy, przedmiotem odmiennych opinii pojawiających się w historiografii jest problem określenia tła politycznego małżeństwa Mirosławy z księciem Bogusławem II. Wątek ten wi­doczny jest szczególnie w literaturze przedmiotu powstałej po 1945 roku. W małżeństwie Mirosławy i Bogusława II widziano więc albo próbę zawiązania sojuszu między Pomo­rzem Zachodnim i Gdańskim skierowanym przeciwko Danii, albo też małżeństwa zaistniałego pod wpływem Danii.

Powyższe refleksje wskazują na istotną trudność towarzyszącą badaniom dotyczą­cym kobiet żyjących na Pomorzu w okresie średniowiecza. Podstawowym bowiem problemem, który trzeba pokonać, zastanawiając się nad polityczną i społeczną rolą kobiety na Pomorzu w pierwszej połowie XIII wieku (a więc w okresie życia bohaterki niniejszego wystąpienia), jest niedostatek źródeł, których analiza dałaby w miarę pełny obraz tego zagadnienia. W źródłach dyplomatycznych pochodzących z pierwszej po­łowy XIII wieku kobiety wywodzące się ze społecznej elity występowały zazwyczaj w roli żon lub matek asystujących swym mężom lub synom przy wystawianiu doku­mentów nadawczych lub potwierdzających wcześniejsze darowizny. Niekiedy też wy­stawca dokumentu wymieniał je imiennie w formułach wskazujących na przyczyny powstania danej akcji prawnej potwierdzonej dyplomem. Kilkakrotnie również ko­biety pojawiały się w roli prawnych opiekunek małoletnich dzieci, do czego dochodzi­ło w wypadku przedwczesnej śmierci ich książęcego męża. Dokumenty z lat 1159, 1177, 1178 czy 1216 wymieniają tylko żonę Racibora I. Podobnie wygląda sprawa z pierwszą żoną Bogusława I, Walpurgą. Nieco więcej o statusie i zajmowanej pozycji powiedzieć można na temat drugiej żony księcia, Anastazji Mieszkówny. Stan ten spowodowany był zapewne przez kilkuletnie rządy opiekuńcze sprawowane po śmierci Bogusława I (1187 roku) nad synami - Kazimierzem II i Bogusławem II - oraz wynika­jące z tej przyczyny uczestnictwo w życiu politycznym Pomorza. "... tam dulci et dilec­to talis mariti viduata", powiedziano o Anastazji w dokumencie z 1187 roku. Podobnie ("ducissa beate memorie Boguzlai ducis relicta vidua") wymieniono ją w dyplomie wystawionym przy okazji rozsądzania sporu przez Kanuta VI duńskiego między księż­ną i Jaromarem rugijskim. W 1219 roku określono ją chyba zaszczytnym mianem "do­mina senior", wskazującym zapewne nie tylko na jej wiek czy chęć odróżnienia od obecnej w tym samy dyplomie Ingardy. Synowe Anastazji (Ingarda i Mirosława) wy­stępowały zazwyczaj jako księżne pomorskie i opiekunki swych synów.

Bardzo oszczędne w informacjach o kobietach z pierwszej połowy XIII wieku są również dokumenty wschodnio-pomorskie. Z tego okresu najwięcej wiadomości mamy tylko o żonie Mściwoja I, Zwinisławie. W dokumentach odwołujących się do stanu z pierwszej połowy XIII wieku wymieniana jest ona w roli księżnej (ducissa), żony Mściwoja I lub matki (mater) Świętopełka gdańskiego. Nie odbiegając od tego, o czym wspomniano powyżej, dokumenty pomorskie mówiły również o żonach Świę­topełka: Eufrozynie i Ermengardzie. Nieco inaczej sprawa wyglądała w wypadku Sambora II, księcia lubiszewsko-tczewskiego. W jego dokumentach bowiem żona (Matylda, księżniczka meklemburska) nie była tylko wspominana. Niekiedy przywo­ływano ją z określeniem dilecta. Często też przy mężowskich dokumentach przywie­szała ona swą własną pieczęć.

Osobną kategorię źródeł wspominających kobiety żyjące na Pomorzu do połowy XII wieku są źródła hagiograficzne, rocznikarskie i memoratywne. Ich początek zwią­zany był z misją chrystianizacyjną Ottona z Bambergu oraz powstawaniem sieci klasz­torów pomorskich, przy których uprawiano tego rodzaju piśmiennictwo. Opisując sytuację zastaną przez Ottona z Bambergu, twórca jego żywota określi legalną żonę Warcisława I mianem "matrona nobilissima et christinisima". Choć jest to lakonicz­na informacja, to i tak więcej mówi nam o księżnej niż te, z którymi spotykamy się później, do połowy XIII wieku. Zastrzec też należy, że wspominanie kobiet w źródłach rocznikarskich czy obituarnych w dużym stopniu uzależnione było od związków łą­czących rodziny fundatorów i benefaktorów danego klasztoru ze zgromadzeniem za­konnym, w którym prowadzono rocznik, księgę fundacji czy księgę umarłych. Ważną sprawą było więc zaistnienie lokalnej wspólnoty modlitewnej, dzięki działalności któ­rej zachowały się wiadomości o Pomorzankach. Powyższy problem dobrze chyba obrazuje stwierdzenie, że rocznik duński przywieziony na Pomorze Zachodnie i od 1173 roku kontynuowany przy klasztorze w Kołbaczu jest za okres średniowiecza pozba­wiony informacji dotyczących życia i śmierci księżniczek pomorskich. Pierwszy wpis dotyczący kobiety pojawia się na kartach tego rocznika dopiero przy informacjach szesnastowiecznych. Nieco lepiej w tym względzie prezentuje się nekrolog tegoż klasztoru, notujący zgony matek czy żon książąt i możnych pomorskich. Podobny charakter posiadają źródła memoratywne klasztorów powstałych do połowy XIII wieku na Pomorzu Gdańskim. Zdekompletowane i znane dopiero z nowożytnych odpisów Liber mortuorum monasterii Beate Mariae de Oliva zawierają nie tylko informacje o śmierci żon i córek książąt pomorski, ale też notują daty śmierci mniszek żarnowiec­kich, a więc konwentu związanego więzami filiacyjnymi z klasztorem oliwskim. W tym względzie poszerzają wiedzę na temat dat zgonów mniszek pomorskich oraz przedstawicielek panujących na Pomorzu Gdańskim Sobiesławiców, które znamy z za­wierającej średniowieczne wiadomości księgi umarłych klasztoru żukowskiego. Dość podobnie w tym względzie wygląda sprawa menologium pelplińskiego. Powiększa to w pewien sposób zasób wiadomości o kobietach żyjących w średniowieczu w pomor­skich klasztorach. Informacje z powyższych źródeł nie wychodzą jednak zazwyczaj poza dzienną datę śmierci (mniszki i przedstawicielki elity pomorskiej) i ewentualne wskaza­nie na koligacje rodzinne z mężczyznami również związanymi z klasztorem, w którym tę informację sformułowano (zazwyczaj księżne i księżniczki pomorskie).

Wiadomości o kobietach na Pomorzu, o nieco innym charakterze niż poprzednio, przyniosły źródła narracyjne powstałe dopiero w XIV wieku, ale w swej treści odwołujące się do wydarzeń ze wcześniejszej historii Pomorza. Na karty kroniki oliwskiej kobiety wkroczyły jednak dopiero w opisie późniejszych czasów i to jako przyczyna nieszczęść władców Pomorza. Najpierw więc była to zakonnica Sułka, przez związek z którą, wedle opata Stanisława, Mściwoj II zmarł bez następcy tronu. Później natomiast w kronice wspomniano śmierć Przemysła II, którą król poniósł pośrednio z powodu morderstwa dokonanego przez niego na swej żonie Lutgardzie. Na dalszych kartach kroniki wspominano kobiety przy okazji opisu wydarzeń politycznych, w których w jakimś względzie wzięły one udział (np. okoliczności objęcia władzy w Polsce przez Wacława II czeskiego i wypędzenie Władysława "Łokietka").

Pomorzankami i ich wkładem w historię kraju nie interesował się za specjalnie autor tzw. Protocollum, Augustyn ze Starogardu. Zadecydowała o tym najprawdopodobniej podstawa źródłowa tego dzieła, niezbyt zapewne uwypuklająca rolę kobiet oraz cel spisania tego utworu. Miała nim być obrona przed roszczeniami arcybiskupstwa gnieźnieńskiego zmierzającego do podporządkowania swemu zwierzchnictwu biskupstwa kamieńskiego. Być może w podobnym okresie jak Protocollum (około 1342 roku) powstała (albo została upubliczniona) podstawa źródłowa dla tzw. Kamieńskiej kroniki - Rodowodu książąt pomorskich i Genealogii książąt pomorskich. Pierwszy z wymienionych tekstów koncentrował się jednak wyłącznie na męskich przedstawicielach książąt pomorskich. W drugim, dopiero we fragmencie dopisanym - jak sądził Edward Rymar - w okresie późniejszym niż czas powstania Genealogii, wystąpiła informacja nie tylko o śmieci Małgorzaty, żony Bogusława IV i miejscu jej pochowania, ale też i o darowiznach księżnej na rzecz Kościoła. Podobny charakter, jak wska­zane powyżej, mają również i inne źródła natury genealogicznej powstałe w XIV wieku na Pomorzu.

Wzrost liczby wzmianek kronikarskich dotyczących kobiet żyjących na trzynasto­wiecznym Pomorzu przyniosły dopiero źródła nowożytne. Ich przydatność dla badań genealogicznych został przedstawiona w fundamentalnej pracy Rymara dotyczącej pochodzenia i rodowodu książąt pomorskich. Wspomniany historyk słusznie wska­zał w tym względzie na znaczenie kroniki Tomasza Kantzowa i jego Pomeranii. Wia­domości podawane przez tego kronikarza nie zawsze niestety dają się weryfikować poprzez inne przekazy. W wielu wypadkach trudno dociec, na ile ich wpisanie do cytowanego dzieła było wynikiem wiedzy kronikarza, a na ile stanowiło po prostu fantazje autora.

Opisując sytuację polityczną Pomorza Zachodniego, Kantzow wspominał o znisz­czeniu ziemi pomorskiej przez wrogów i pretensjach artykułowanych przez synów Bogusława I, Bogusława II i Kazimierza II, w stosunku do Rugii i Pomorza "Tylnego" (=Wschodniego). Książęta, wedle kronikarza, rościli pretensje do Rugii (o ziemię bardzką: wegen des Landes zu Barth) i do Pomorza Wschodniego (o Białogard i jego przyległości: und von wegen Belgard und der beigelegungen Gegnet). W celu zakończe­nia sporów zdecydowano się na pokój, który umocniły dwa małżeństwa: Kazimierza II z Ingardą i Bogusława II z Mirosławą. Tę ostatnią cytowany kronikarz uważał za córkę księcia ruskiego Jarosława. We współczesnej literaturze przedmiotu pogląd o ruskim pochodzeniu Mirosławy został już ostatecznie obalony. Nie wiemy, co było podstawą zaprezentowanego sądu kronikarza. Może kryła się za tym zniekształcona informacja posiadana przez kronikarza o żonie, ale nie Bogusława II, a wspomnianego w przekazie dziada ze strony matki, czyli Mieszka III żonatego z "córką króla Rusi"? Już w XV wieku nad jej pochodzeniem musiał zastanawiać się Jan Długosz, skoro wpisał je w wolne miejsce gotowego już autografu kroniki, twierdząc przy tym, że żona Mieszka była córką Wsiewołoda Mścisławowicza. Nie można wykluczyć, że i w przypadku infor­macji znanej z przekazu Kantzowa kronikarz próbował zaprezentować własne przemy­ślenia, którym mogła sprzyjać jeszcze refleksja dziejopisa nad słowiańskim imieniem księżnej. Żonę Kazimierza II, Ingardę, również błędnie wywodził z rodu książąt rugijskich. Niestety nic poza domysłami nie da się powiedzieć w sprawie ewidentnych pomyłek Kantzowa.

Właściwe pochodzenie Mirosławy odkryto dopiero po analizie dokumentu jej syna Barnima I z 1229 roku. W liście świadków tego dyplomu pojawił się bowiem brat księżnej, Sambor (II). Informacja ta przekonała historyków, że przodków Mirosławy poszu­kiwać trzeba wśród przedstawicieli wschodniopomorskiej dynastii, wśród Sobiesławiców. Mirosława była więc córką Mściwoja I.

Tomasz Kantzow nie ograniczył się do wskazania pochodzenia Mirosławy. Wspo­mniał też, że Bogusław II ożenił się z Mirosławą za radą swego dziada - księcia wiel­kopolskiego Mieszka Starego. Wynikałoby więc z tego, że małżeństwo między Bogu­sławem II a Mirosławą musiałoby być zaaranżowane przed 1202 roku, gdyż w marcu tego roku zmarł Mieszko III "Stary". Informacja ta jest współcześnie przez historyków deprecjonowana. Wskazuje się przy tym na to, że skoro Bogusław II dopiero w la­tach 1205-1208 osiągnął pełnoletność, to nie mógł on wysłuchać rady w sprawie swego małżeństwa ze strony Mieszka III "Starego". Plany na temat przyszłego zawar­cia małżeństwa przez księcia snuto jednak zapewne jeszcze przed okresem, gdy osią­gnął on odpowiedni do tego wiek. Rady dziada matecznego (Rat seines Großvater von der Mutter wegen, Herzogs Mislavs aus Polen) mogły być formułowane przed 1202 roku, gdyż były to tylko plany. Co prawda odbiorcą tych rad była raczej matka Bogusława II, Anastazja Mieszkówna, aniżeli młody książę. Ewentualności udziele­nia matrymonialnej porady ze strony księcia wielkopolskiego nie da się też wyklu­czyć choćby ze względu na to, że ojciec Bogusława II, Bogusław I, już nie żył i to na Anastazji spoczywał obowiązek aranżacji związku małżeńskiego dla swego syna. Wpływ księcia polskiego na kierunek poszukiwań żony dla Bogusława II jest raczej w pełni zrozumiały. Dodać do tego trzeba, że kontakty między dwiema częściami Pomorza zacieśniły się chyba około 1198 roku, gdy przedstawiciele zachodniopomor­skiej elity społecznej gościli na terenie księstwa Grzymisława świecko-lubiszewskiego. W realiach politycznych 1198 roku Grzymisław uchodzi w opinii badaczy za pomorskiego stronnika Mieszka III "Stareg".

Następną zagadką w przekazie Kantzowa jest problem wyjaśnienia przez kronikarza politycznego sensu zawarcia małżeństw dynastycznych nie tylko Bogusława II i Miro­sławy, ale też Kazimierza II i Ingardy. Przypomnijmy, że oba mariaże miały doprowa­dzić do pokoju z Rugią i Pomorzem Wschodnim. Według kronikarza, przedmiotem sporów z Rugią była ziemia bardzka. Choć podane przez kronikarza tereny nie musiały dosłownie dotyczyć faktycznych sporów z końca XII i początku XIII wieku, to jednak podporządkowanie Pomorza przez Danię i silna pozycja lennika królów duńskich, księcia Jaromara, nie ulega wątpliwości.

Źródła duńskie informowały, że Bogusław I przed swą śmiercią w 1187 roku nakazał swoim potomkom zachowanie sojuszu z Danią. Wkrótce też na dworze Kanuta duńskiego w celu złożenia hołdu zjawiła się wraz z dziećmi Anastazja, wdowa po Bo­gusławie I. Debiut polityczny przyszłego męża Mirosławy, Bogusława II, i jego brata Kazimierza II wiązał się więc z uznaniem przez ich matkę zwierzchnictwa duńskiego. Do próby jego zerwania doszło zapewne w 1189 roku, ponieważ tzw. roczniki Waldemara odnotowały najazd duński na Pomorze. Najprawdopodob­niej podczas niego doszło do spalenia Szczecina, który Waldemar duński odbudo­wał dwa lata później. Z duńskim najazdem wiąże się też w literaturze przedmiotu zmianę na stanowisku jednego z regentów synów Bogusława I. Warcisława Świę-toborzyca, w którym widzi się przywódcę antyduńskiej rewolty, zastąpił duński lennik, Jaromar rugijski. W literaturze przedmiotu utarł się pogląd, że rugijska regencja kosztowała Pomorze Zachodnie utratę ziemi choćkowskiej, trzebucickiej, ostrożeńskiej i bukowskiej. W tym więc względzie przekaz Kantzowa dotyczący sporów Pomorza Zachodniego z Rugią przynajmniej w pewnym stopniu zyskuje potwierdzenie.

Próba objaśnienia powodu, dla którego Bogusław II i Kazimierz II mieli, według T. Kantzowa, spierać się z książętami Pomorza Wschodniego o Białogard, jest o wiele trudniejsza. Rymar wskazywał w tym względzie na świadomość kronikarza wydarzeń, które rozgrywały się na Pomorzu w latach sześćdziesiątych XIII wieku Kantzow wiedział więc o prawach, jakie posiadał do Białogardy, albo rościł sobie do niej pretensje książę wschodniopomorski, Mściwoj II. Wiadomo, że w 1269 roku zawarł on układ lennych z margrabiami brandenburskimi. Wzorem innych badaczy Rymar w Białogardzie widział miejscowość położoną nad Parsętą (w XII i XIII wieku w granicach Pomorza Zachodniego), gdyż Kantzow miał nie znać Białogardy nad Łebą. Podstawą identyfi­kacji tej miejscowości były późniejsze rządy Przybysława II i jego żony Katarzyny Mściwojówny w owej Białogardzie. Mściwoj II miał więc przed 1269 roku odebrać Bar­nimowi I Białogardę (ewentualnie książę wschodnio-pomorski planował ją dopiero odebrać). W starszej historiografii pojawiał się jednak niekiedy pogląd, że Białogardę, o której była mowa w układzie z 1269 roku, stanowiła inna miejscowość. Mowa więc o Białogardzie leżącej nad Łebą. Tylko przez zbieg okoliczności i sytuację polityczną Katarzyna Mściwojówna wraz z Przybysławem znaleźli się nie w Białogardzie nad Łebą, ale w Białogardzie nad Parsętą. Opinie te zebrał i ponownie uzasadnił Błażej Śliwiński. Powstaje więc pytanie, czy jednak Kantzow nie znał na pewno Białogardy znad Łeby? W swym przekazie, który jest podstawą tego wywodu, opisywał ziemie, które utraciło Pomorze Zachodnie. W tym kontekście pojawiła się ziemia bardzka. Nie da się udowodnić, że w czasach Bogusława II i jego brata Kazimierza II Gryfici utracili również Białogardę nad Parsętą na rzecz książąt "tylnopomorskich". W tym wzglę­dzie musi się więc pojawić pytanie, czy wiedza Kantzowa nie wynikała ze świadomości późniejszych wydarzeń i programu politycznego Gryfitów zmierzającego do zajęcia ziemi sławieńskiej, co wyartykułowane zostało wyraźnie już w 1253 roku, a w 1258 roku doszło do nieudanej próby opanowania ziemi słupskiej. Otwartą sprawą jest oczywiście pytanie, czy program ten wyznaczony był przez granice diecezji wolińskiej (z 1140 roku) i Łebę. Sprawę ostatecznie należy zostawić otwartą i wartą dalszych refleksji.

Podsumowując powyższy fragment, stwierdzić w każdym razie trzeba, że skoro z korektami (dotyczącymi pochodzenia żony Kazimierza II) przyjmujemy przekaz Kantzowa za prawdopodobny, to w ten sam sposób musimy chyba podejść także do wiadomości na temat powodów ożenku Bogusława II i Mirosławy. Jak już zauważono powyżej, nie można dokładnie określić terminu zawarcia tego małżeństwa. Podawane w literaturze daty 1205 roku czy lat 1208-1210 wiążą się przede wszystkim z przypusz­czalnym terminem urodzin syna Mirosławy i Bogusława II, Barnima I. W starszej literaturze przedmiotu uznawano, że Barnim urodził się między 1217 a 1219 roku. Po­gląd ten lansował Adolf Hofmeister. Jego podstawą była treść dokumentu księżnej Anastazji z datą 1 lutego 1220 (1221) roku wystawionego na rzecz kościoła św. Jakuba pod­czas pogrzebu męża Mirosławy. W dyplomie tym stwierdzano, że gdy składano do grobu ciało Bogusława II, Barnim był jeszcze "adhuc luctans". Niemiecki badacz przyjął więc, że pod tym sformułowaniem kryje się nie tyle małe dziecko, co wręcz niemowlę. Jednocześnie wskazywał, że matka towarzyszyła Barnimowi I w doku­mentach do roku 1233. Po tej dacie więc, wedle niemieckiego historyka, musiałoby zatem dojść do usamodzielnienia się Barnima I. Książę musiałby mieć wtedy 14/16 lat. Jednak wniosek Hofmeistera nie znajduje akceptacji we współczesnych bada­niach. Obecnie przeważa opinia wskazująca na wcześniejszy okres urodzin Barnima I. Są to więc lata 1205/1206 albo 1210/1211. Niezależnie od tego, który ze wska­zanych terminów wydałaby się słusznym, nie da się go oderwać od stosunku Pomorza wobec Danii.

Tak zwane roczniki Waldemara odnotowały pod 1205 roku wyprawę króla duńskiego, podczas której doszło do jego spotkania z księciem polskim Władysławem "Laskonogim", wówczas księciem zwierzchnim w Polsce. Część badaczy uznała, że spotkanie to oznaczało bitwę duńską-polską, która zapobiegła najazdowi Waldemara II na Pomorze. Przyjęto wówczas za możliwe, że posiłków księciu polskiemu dostarczyło Pomo­rze Wschodnie, gdzie rządy zwierzchnie z ramienia princepsów krakowskich miał sprawować już ojciec Mirosławy, Mściwoj I. Stąd też wnioskowano, że w okolicach 1205 roku (czy też przed 1208 roku, gdy Bogusław II zaczął samodzielnie wystawiać doku­menty, co świadczy o jego samodzielności) zaistniał sojusz o antyduńskim obliczu między Polską (w tym Pomorzem Wschodnim), a książętami Pomorza Zachodniego. Umocnieniem właśnie tego sojuszu miało być małżeństwo między Mirosławą a Bogu­sławem II. W innym miejscu piszący te słowa w działaniach Władysława "Laskonogiego" w 1205 roku uznał, że jego spotkanie z Waldemarem II miało raczej pokojowy charakter. Rozpatrywać je chyba należy w ramach współdziałania księcia polskiego z jego szwa­grem, Bernardem saskim - stryjem Zygfryda z Orlamünde, ożenionym z Zofią, córką Waldemara I duńskiego. Cechą prowadzonej przez niego polityki w interesującym nas okresie były raczej negocjacje z Waldemarem II niż prowadzenie z nim wojny. Ewen­tualności pokojowego finału spotkania Waldemara II i Władysława "Laskonogiego" nie wykluczył Rymar, choć wskazał również na termin expeditio oznaczający wyprawę zbrojną, który użyto na początku omawianej wzmianki źródłowej. Historyk ten przy­jął jednak, że wyprawa wojenna króla duńskiego zakończyła się pertraktacjami z Wła­dysławem "Laskonogim". Wzmocnieniem dla pokojowego charakteru spotkania obu władców może być przypomnienie związków polskiego księcia z Danią. Nie wiadomo, czy już od końca XII wieku Władysław był żonaty z Łucją, córką księcia rugijskiego Jaromara I (dawnego regenta Bogusława II i Kazimierza II), czy jednak małżeństwo polsko-rugijskie zawarto nieco później, bo przed 1208 roku. W każdym razie angażowało one księcia polskiego w sprawy duńskich interesów na południowych wybrzeżach Bałtyku. Odpowiadało też polityce dynastycznej królów duńskich, którzy dość często wiązali z własnymi interesami np. feudałów Rzeszy poprzez małżeństwa z przedstawicielami własnego rodu bądź też z lennikami Ulfinger-Astridenów. Przykładów na to zjawisko dostarcza nie tylko przypadek związku Kazimierza II i Ingardy, ale też Mikołaja Hallandzkiego i Ody ze Schwerinu (może z około 1217/1218 roku).

Niezależnie też od tego, w jakich kategoriach będziemy traktowali wydarzenia z 1205 roku, to z racji zwierzchności Władysława "Laskonogiego" nad Mściwojem I siły wschodnio-pomorskie mogły towarzyszyć polskiemu księciu podczas spotkania z Wal­demarem. Stąd założenie roku 1205 jako pierwszego terminu, po którym mogło dojść do małżeństwa Bogusława II i Mirosławy nie jest pozbawione pewnych przesłanek. Wątpliwe jest jednak, by małżeństwo to miało być świadectwem antyduńskiego soju­szu Pomorza i Polski, którego celem było obalenie zwierzchnictwa Waldemara II nad Pomorzem, skoro pozostałe związki (Kazimierza II z Ingardą, Władysława "Laskono­giego" z Łucją) wskazywały raczej na związki z Danią. Niewykluczone, że w momencie kiedy dochodziło do walk między Danią i Brandenburgią, podczas których teatrem walk było często Pomorze, Gryfici dążyli do zniesienia duńskiego zwierzchnictwa. Jednak pojawiające się w źródłach w 1198, 1199 i 1214 roku informacje o próbach zawładnięcia przez Brandenburczyków terenami podlegającymi zwierzchnictwu duńskiemu zawsze powodo­wały zbrojną reakcję Danii. Skoro jednak margrabia Otton II miał zniszczyć dobra klasz­toru darguńskiego w 1199 roku, a Albrecht II miał zdobyć Passewalk i Szczecin w 1214 roku, co spo­tkało się z duńską odpowiedzią, to możliwości wystąpienia Gryfitów przeciwko Danii w tym okresie były chyba raczej słabe. Nie wyklucza to oczywiście antyduńskich poczynań, które jednak szybko były likwidowane przez Danię bądź Rugię (np. w 1211 roku). Powstała sytuacja zmuszała zapewne do podporządkowania się przez Pomorzan silniejszej stronie. Opisując zgon księcia Bogusława II, Kantzow twierdził, że otaczany był on powszechną miłością przez obronę miejscowych przed Sasami. W informacji tej doszukiwać się moż­na zarówno śladów oporu zbrojnej przeciwko zakusom Brandenburgii, jak też ochrony miejscowego rycerstwa przed wypieraniem go przez ludność niemiecką (o ile oczywiście proces infiltracji niemieckiej na Pomorzu już się rozpoczął). Być może źródłem tych wia­domości była pamięć o postawie Bogusława II w dobie najazdów brandenburskich. Jedno­cześnie można też wskazać na biskupa kamieńskiego Sygwina, który około 1205/1210 roku wyraźnie opowiedział się za Brandenburgią, przyjmując zwierzchnictwo arcybiskupstwa magdeburskiego. Świadczy to o niejednoznacznych postawach czynników decydujących o polityce zagranicznej Pomorza w omawianym okresie.

Kolejna data, w okolicach której poszukuje się terminu małżeństwa Mirosławy z Bogusławem II (1210/1211), wiąże się najazdem Waldemara II na Pomorze Wschodnie i zhołdowaniem "księcia polskiego" - ojca Mirosławy, Mściwoja I. Jeżelido małżeństwa doszło gdzieś w okolicach wspomnianego roku, to interesujący nas związek zawarto między lennikami Waldemara II. Obecna w literaturze przedmiotu opinia o duńskim wpływie na jego aranżację wydaje się być więc w pełni usprawiedliwiona. Co więcej, w 1211 roku daje się potwierdzić zwierzchnictwo duńskie nad Pomo­rzem Zachodnim. We wspomnianym roku bowiem w roczniku Waldemara zapisano odbudowę przez Duńczyków Dymina. Kto i kiedy miał zniszczyć Dymin, tego niestety źródło nie precyzuje. Niekiedy fakt ten wiąże się z walkami z Brandenburgią, choć sporo zwolenników ma też teza, że Dymin padł ofiarą walk Pomorzan z Rugią, wspar­tych przez Waldemara II. W każdym razie zauważyć można, że skoro król duński przeprowadzał operacje zbrojne w latach 1210-1211 w obu częściach Pomorza, to nasuwać się może przypuszczenie, iż sojusz ogólno-pomorski w tym okresie już zawar­to. Równie dobrze jednak sojusz ten mógł się pojawić już po interwencji Danii i pod jej wpływem. Brak jednoznacznych w swym przekazie źródeł historycznych nie pozwala wykluczyć żadnej z możliwości.

Zgodnie z rolą, jaką wyznaczano kobietom z ówczesnej elity feudalnej, małżeństwo Mirosławy i Bogusława II umocniło sojusz między koligacącymi się rodami. Z pewno­ścią nie pytano księżniczki o zgodę. Jej ślub z księciem zachodniopomorskim podniósł zapewne prestiż Sobiesławowiców. Mirosława wyszła za mąż za księcia, którego ojciec, Bogusław I, w dobie początków rozbicia dzielnicowego był pożądanym sojusznikiem przez wszystkie strony konfliktów wewnętrznych w Polsce. Choć przed 1181 roku dzia­łał zapewne jako trybutariusz książąt polskich, to osłabienie władzy centralnej w Polsce spowodowało powszechne uznanie Bogusława I za suwerennego księcia na Pomorzu Zachodnim. W 1181 roku Bogusław I znalazł się w sferze wpływów samego cesarza Fry­deryka I "Barbarossy", składając mu hołd pod Lubeką. W literaturze przedmiotu nie milknie dyskusja w sprawie statutu, jaki zyskał wówczas książę zachodniopomorski, tzn. czy został uznany księciem Rzeszy, czy też nie. Co prawda końcówka jego rzą­dów wiązała się z koniecznością podporządkowania się Danii, to jednak jego statut wydawał się wyższy od tego, jaki był wówczas udziałem władców wschodnio-pomorskich. Pomijając już sprawę ich książęcego pochodzenia, kolejni princepsi wschodnio-pomorscy uzyskiwali zatwierdzenie swego urzędu przez książąt rządzących w Kra­kowie. Według Mistrza Wincentego, takie zatwierdzenie uzyskał z rąk Kazimierza "Sprawiedliwego" stryj Mirosławy, Sambor I. Kronika wielkopolska podobną czynność w stosunku do brata księżniczki, Świętopełka pomorskiego, stwierdziła przy opisie rządów Leszka "Białego". Znaczącym w porównaniu znaczenia rodu władców z obu części Pomorza może być to, że wedle ostatnich badań, znakiem własnościowym w okresie po 1227 roku i umieszczanym na pieczęciach brata Mirosławy, Świętopełka gdańskiego, była lilia, a więc godło, którego wcześniej używała żona Bogusława II. Niewykluczone, że do niego w swych pieczęciach nawiązywała także żona Kazimierza II, Ingarda. Godło to widoczne jest również na pieczęci z 1170 roku stosowanej na Po­morzu Zachodnim przez stryja Bogusława II, Kazimierza I. Być może więc późniejsze godło w pieczęci Świętopełka zostało zaczerpnięte, poprzez Mirosławę, z Pomorza Zachodniego.

Z braku zachowanych źródeł nie można niestety powiedzieć wiele na temat życia Mirosławy na Pomorzu Zachodnim w okresie trwania jej małżeństwa z Bogusławem II. Być może około 1211 roku albo w kilka lat później w 1214 roku bracia Bogusław II i Ka­zimierz II podzieli między siebie ojcowskie dziedzictwo. Mężowi Mirosławy przypadła dzielnica uznamsko-szczecińska. Kazimierz II otrzymał natomiast księstwo dymińskie. W literaturze przedmiotu pojawiła się również propozycja wliczenia w skład ziem, którymi władał mąż Mirosławy, Bogusław II, również ziemi sławieńskiej. Bogu­sław II miał więc wraz ze swoją siostrą, Dobrosławą ze Sławna, wystawiać dokumenty na rzecz joannitów sławieńskich. Przyznać trzeba, że przyjęcie tej hipotezy mogłoby dać podstawy do poszukiwań źródeł twierdzenia Kantzowa w sprawie sporów między władcami z obu części Pomorza (o czym już wspomniano). Wiąże się to jednak z rezy­gnacją z uznania, że w XIII wieku na Pomorzu Środkowym władała osobna dynastia. Choć propagatorów pomysłu o istnieniu osobnej dynastii sławieńskiej w ostatnim okresie nie przybywa i teza ta zdaje się powoli odchodzić do historiograficznego lamu­sa, to jednak o ostatecznej rezygnacji z niej powinny zdecydować dalsze badania.

W 1214 roku Pomorze zostało zaatakowane przez margrabiego brandenburskiego, Albrechta II. Mirosława podzieliła zapewne wówczas los Bogusława II, o którym sądzi się, że w dobie brandenburskiej agresji, być może wobec faktu askańskiej okupacji Szczecina i zagrożenia Uznamu, szukał schronienia w Koszewku na jeziorem Mied­wie. Najazd ten odbił się dość mocno w świadomości Pomorzan, gdyż jeszcze w 1233 roku syn Bogusława II, Barnim I i jego matka Mirosława rekompensowali klasztorowi kołbackiemu straty, jakie mnisi ponieśli w czasie niemieckiego ataku (a Theutonicis invasa fuiset). Jak już wspomniano wyżej, dopiero duńska interwencja doprowadziła do odzyskania przez księcia uznamsko-szczecińskiego jego dóbr. Niektórzy badacze sądzą, że Pomorze odzyskało również w tym okresie ziemie chockowską i łosicką. Niewykluczone więc, że straty Pomorza poniesione wcześniej na rzecz Rugii zostały przez Gryfitów (przynajmniej częściowo) odzyskane dzięki opowiedzeniu się ich po stronie Waldemara II podczas walk z 1214 roku. Swą zależność od Danii książęta zachod­niopomorscy odnowili wiosną 1216 roku. Latem 1218 roku Kazimierz II i Bogusław II potwierdzili klasztorowi eledeńskiemu to, co wcześniej nadał mnichom książę rugijski Jaromar. Pod koniec lat 20-tych XIII wieku w dokumentach pomorskich pojawił się też kasz­telan wołogoski. Powrót tej ziemi w granice księstw pomorskich (wtedy władztwa uznamsko-szczecińskiego) zaistniał więc z pewnością w okresie wcześniejszym. Nie wiemy niestety, czy mowa była w tym względzie o okresie po 1214 roku (gdy Pomorzanie odzyskali też i inne wcześniejsze straty), czy też zaprowadzenie administracji pomor­skiej w ziemi wołogoskiej wiązać należy z upadkiem Danii i jej klęskami w latach 1225, 1227. Ziemia wołogoska, w opinii historyków, odpadła jednak od Pomorza po śmierci Kazimierza II i Bogusława II, a więc krótko po 1221 roku.

Zachowane źródła milczą o konfliktach zbrojnych, które miałby nawiedzać Pomo­rze w następnych kilku latach. Był to zapewne okres, w którym można byłoby doszu­kiwać się czasu poświęconego przez parę książęcą na życie rodzinne. Zauważyć przy tym można, że mąż Mirosławy nie cieszył się chyba zbyt dobrym zdrowiem. Jeszcze w latach 1181-1185 jego ojciec i matka, księżniczka wielkopolska Anastazja dzię­kowali cystersom kołbackim za leczenie ich pierworodnego syna, Bogusława II, w klasztornym szpitalu. W 1220 lub raczej w 1221 roku matka Bogusława II twierdziła, że jej syn nadał kościołowi św. Jakuba w Szczecinie wieś Warrimich (Będargowo). Miał to uczynić, będąc ciężko chorym, zapewne bezpośrednio przed swą śmiercią. Jakie choroby trapiły księcia i czy to one stały się bezpośrednią przyczyną śmierci męża Mirosławy, tego niestety nie wiemy.

Trudno przy tym powiedzieć, jaka była pozycji Mirosławy na dworze jej męża. Księżna koncentrowała się wówczas przede wszystkim na wypełnianiu swych obo­wiązków względem rodu, w skład którego weszła, a więc na rodzeniu i wychowywaniu dzieci. O braku jej szerszego zaangażowania się w politykę prowadzoną przez męża można mniemać z tego, że Bogusław II w zachowanych dyplomach, których był wy­stawcą, nigdy nie powołał się na jej obecność podczas wystawiania dokumentu. Nie­mniej, stosunkowo niewielka liczba znanych dokumentów księcia może niestety tworzyć w tym względzie fałszywy obraz podejścia Mirosławy do poczynań męża na wspomnianym polu.

W związku małżeńskim z Bogusławem II Mirosława doczekała się na pewno dwój­ki, a jak sądzono dawniej, być może nawet czwórki dzieci. Czternastowieczna genealo­gia stargardzka twierdziła: "Bugslaus secundus genuit Bugslaum tercium et Barnim Primum". Z niej informację o Bogusławie III wzięły niektóre źródła nowożytne. Pojawienie się Bogusława Bogusławica dopiero w tak późnym źródle stawia możliwo­ści istnienia Bogusława III pod dużym znakiem zapytania. Według Rymara, Bogusława III z IV pomylił Kantzow, pisząc, że najstarszy syn Bogusława II umarł w dwa lata po śmierci ojca. Dziwić musi też brak wzmianki o Bogusławie III w dokumencie z datą 1 lutego 1220 (1221) roku, gdzie wspomniano małego Barnima I. Tym niemniej zauważyć trzeba, że Kantzow wymienił Bogusława III dopiero po Barnimie I. Nie wykluczając więc pomyłek popełnianych przez kronikarza we fragmencie dotyczącym rodziny Bogusława II i Mirosławy, Bogusław III był chyba uznanym przez dziejopisa nie za starszego od Barnima, a wręcz za młodszego. Zatem przynajmniej teoretycznie Bogu­sław III mógł się urodzić już po śmierci ojca albo w momencie zgonu Bogusława II mógł być na tyle małym dzieckiem, że nie wspomniano go w dyplomie księżnej Ana­stazji z 1221 roku. Najnowsza historiografia odrzuca jednak możliwość posiadania przez Barnima I starszego brata.

Pewnym synem Mirosławy i Bogusława był natomiast Barnim I. Dyskusję nad ter­minem jego urodzenia w sposób skrótowy przedstawiono we wcześniejszym fragmen­cie niniejszego wystąpienia. Z proponowanych dat długo utrzymywał się w literaturze przedmiotu termin 1217/1218 roku. Obecnie uznaniem zaczyna się cieszyć hipoteza Rymara, zakładająca urodzenie Barnima I w około 1210 roku.

Kantzow uznawał, że ze związku Bogusława II i Mirosławy pochodziła jeszcze córka o imieniu Dobrosława. Kronikarz wydedukował to przy okazji sporządzenia regestu dokumentu Mirosławy z 1226 roku, w którym księżna nadała klasztorowi w Słupi nad Pianą klika dóbr. Księżna kierować się miała prośbą córki Bogusława, pani na Chockowie Dobrosławy. Identyfikację Kantzowa od lat podważa Rymar twierdząc, że mowa raczej o szwagierce Mirosławy, a nie o jej córce - czego w sporządzonym przez siebie regeście kronikarz bezpośrednio nie stwierdził. Potwierdzeniem tej opinii jest fakt, że w regeście Kantzowa zabrakło zdania, że hrabianka gutzkowska była jej córką. W innym regeście sporządzonym przez kronikarza z dokumentu Mirosławy zaznaczyła ona, że jest żoną Bogusława i matką Barnima. Wygląda więc na to, że kro­nikarz, kiedy tylko miał możliwość, wskazywał przy sporządzaniu regestów na wiado­mości genealogiczne. W wypadku regestu z 1226 roku brak jest zaznaczenia pokrewień­stwa między Mirosławą i Dobrosławą. Brak zachowania się innych źródeł niż przekaz Kantzowa, bezpośrednio pozwalających wskazać na więzy pokrewieństwa między Mirosławą a Dobrosławą, nie pozwala w tym względzie wyjść poza hipotezy i domysły.

Kolejnym dzieckiem pary książęcej była Wojsława. Nie wiadomo, czy dożyła ona pełnoletności. Zmarła na pewno w 1229 roku, ponieważ w tym roku mówiła o niej jako zmarłej w swych dokumencie Mirosława. Rymar przypuszczał, że skoro pochowa­no ją na Pomorzu, to zapewne nie zdążyła wyjść za mąż. Wprowadzony na karty historii przez Kantzowa związek małżeński Dobrosławy z hrabią chockowskim (u kronikarza - Mikołajem, w starszej literaturze przedmiotu - Jaksą z Salzwedel) w ostatnim czasie zostało zakwestionowane. Oczywiście dzieci pary książęcej mogło być więcej, ale mogły one nie przeżyć okresu dzieciństwa.

Według ustaleń najnowszej literatury przedmiotu, mąż Mirosławy, Bogusław II, zmarł przed 1 II 1220 lub 1221 roku. Przed owdowiałą księżną stanęły wówczas przy­najmniej dwa istotne zadania. Pierwszym było wychowanie i doprowadzenie do obję­cia książęcego tronu swego syna Barnima I. Za drugi natomiast uznać można przed­sięwzięcia polityczno-dyplomatyczne zmierzające do zachowania integralności księstwa swego męża. Z tymi wydarzeniami wiązać trzeba pojawienie się Mirosławy w dokumentach pomorskich. Wedle zachowanego materiału dyplomatycznego pierw­szy raz miało to miejsce, gdy (jak się przypuszcza z około 1223-1224 roku) wraz ze swoją szwagierką, księżną Ingardą, nadały mogileńskim benedyktynom kołobrzeski kościół św. Jana wraz ze wsią Przećmino. W dyplomie tym wymieniono też synów obu księżniczek: Barnima I i Warcisława III. Młodzi książęta wyrazili zgodę na czynności prawne dokonane przez swe matki. Z cytowanego już dyplomu z datą 1223 roku, w któ­rym Barnim I i Mirosława wspomagali klasztor kołbacki z powodu strat poniesionych przez mnichów w czasie najazdu askańskiego na Pomorze, daje się chyba odczytać szczególny stosunek syna do swej matki. Wyraża go formuła intytulacyjna: "Ego Barnym Dei gratia Pomeranorum, Slauorum dux cum matre karrisima Meroslaua". Książę opieczętował ten dokument własną pieczęcią. Dyplom ten wystawiono w szczególnych okolicznościach, podczas zjazdu krajowego we Wkryujściu, w obecności duchownych i kościelnych dostojników z Pomorza oraz urzędników króla duńskiego, którzy także na ten zjazd trafili. W tym wypadku to Barnim wystąpił na pierwszym miejscu w sporządzonym dokumencie. Być może chodziło o zamanifestowanie, zwłaszcza wobec Danii, że Barnim I jest władcą na Pomorzu po zmarłym ojcu, duńskim lenniku. Choć źródła nie przekazały informacji, że Mirosława, podobnie jak wcześniej Anasta­zja po śmierci Bogusława I, musiała potwierdzić w imieniu swoim i własnych synów duńskie zwierzchnictwo, to jednak nie jest to wykluczone. Z pewnością głośna była już wtedy sprawa zaboru dokonanego w Szwerynie w 1221 roku (w imieniu króla duńskiego) na rzeczy nieletniego Mikołaja II Hallandzkiego i jego matki, Ody Gunzelinówny, a ze szkodą dla hrabiego szweryńskiego Henryka. Postępowanie Waldemara II wobec swych lenników, w momencie gdy pojawiały się wątpliwości co do przynależności ziem duńskich lenników (w tym wypadku wyznaczone pasmem zgonów: Mikołaja I Hallandzkiego i jego teścia Gunzelina II ze Szwerynu), z pewnością musiało niepokoić Pomorzan. Sposób postrzegania przez Danię niesamodzielnego w swych rządach Bar­nima I musiał być dla Mirosławy i jej doradców istotnym problemem. Wiele istotnych kwestii wynikających z zaistniałej sytuacji mogłoby zostać rozstrzygniętych za pomocą odpowiedzi na pytanie, czy pomorski zjazd odbył się przed majem 1223 roku, gdy Henryk ze Szwerynu uwięził Waldemara II, czy już po tym okresie.

W kolejnych dokumentach Barnima I i jego matki nie spotykamy już fragmentów sugerujących jakość więzów rodzinnych między nimi. Co więcej, to ponownie Miro­sławę na pierwszym miejscu wymieniają kolejne dokumenty pomorskie. 28 stycznia 1224 roku księżna wraz z Barnimem zawierała umowę z klasztorem w Grobe. W tym wypadku tekst dyplomu otworzyło określenie: "Mirozlaua Dei miseracione duccisa Slauoum et Barnim filius ipsius dux…". Tym razem więc to księżna, zaznaczając prawa przysługu­jące swojemu synowi, wystąpiła jako władczyni. W 1226 roku Mirosława (być może bez syna) załatwiała sprawy klasztoru w Słupi nad Pianą. Wówczas miała podarować klasz­torowi jakieś dobra, co czyniła na prośbę Dobrosławy - hrabianki gutzkowskiej i córki Bogusława. Niestety nie wiemy, czy wystąpiła ona wówczas faktycznie samo­dzielnie, czy też Kantzow po prostu ominął w swym regeście Barnima I.

W 1227 roku Mirosława, za zgodą swego syna Barnima, wystawiła wymieniony już do­kument, upamiętniający jej zmarłą córkę i jednocześnie siostrę Barnima I, Wojsławę. W tym samym roku, w Kołobrzegu, Barnim z matką ponownie potwierdził nadania na rzecz klasztoru białobuckiego, które były dziełem księżnej Anastazji. Tym razemjednak to Barnim I określił się jako "Dei gratia dux Pomeranorum", Mirosławę zapisa­no natomiast jako "mater ipsius, ducissa eorundem tzn. Pomorzan". Trudno dociec, co było przyczyną wskazanego wyżej usytuowania nadawców dyplomu. Nie wiadomo, czy za sprawą uczynienia z Barnima I głównego wystawcy dokumentu kryła się po­nownie sytuacja polityczna i np. wieści o klęsce armii duńskiej pod Bornhoeved 22 lipca 1227 roku, czy też mamy do czynienia ze świadectwem dorastania młodego księcia. W każdym razie w 1228 roku książę wystawił po raz pierwszy dokument, w którego treści i na liście świadków zabrakło informacji o Mirosławie. Był to dyplom wytworzony na potrzeby transakcji przeprowadzonej z kapitułą kościoła św. Mikołaja w Lubece. Jest to więc pierwszy poświadczony w zachowanych źródłach kontakt Barnima I z przedstawicielami miasta, które, prócz Hamburga, dostarczyło posiłków wojskom dowodzonym przez hrabiego holsztyńskiego Adolfa do rozprawy z armią Waldemara II w 1227 roku. To jednak nie tłumaczy braku w tym dyplomie choćby wspomnienia Mi­rosławy. Najwyraźniej Barnim I w coraz mniejszym stopniu potrzebował obecności matki przy dokonywanych przez siebie czynnościach prawnych.

W maju 1229 roku Mirosława ponownie uczciła pamięć swej zmarłej córki Wojsławy przez nadania na rzecz klasztoru w Stołpie. Tym razem w intytulacji dokumentu pojawiła się samodzielnie, tytułując się "Mirozslaua Dei dispositione ducissa Slauie". O obecności przy tej czynności prawnej i wyrażonej na nią zgodzie Barnima I dowia­dujemy się dopiero z treści tegoż dyplomu. W kolejnych latach jednak w dokumentach Barnima I i Mirosławy wrócono do starego układu przedstawiania roli matki i syna. W nadaniu Giezkowa z 1229?-1233? roku dla klasztoru żukowskiego jako pierw­szą wymieniono Mirosławę, a dopiero jako drugą osobę czyniącą nadanie - Barnima I. W 1229 roku Barnim I z wraz z matką zatwierdził stan posiadania joannitów pomor­skich. Istotną rzeczą w dyskusji o relacjach Mirosławy i jej syna w tym okresie może być przywołanie wizerunku pieczęci używanej przez księżnę. Przedstawiono na niej tronującą Mirosławę, która przekazuje stojącemu synowi chorągiew/włócznię. We­dług Zenona Piecha, włócznia/chorągiew była obok korony i berła najważniejszym insygnium władzy. Wiązała się też ściśle z funkcjami wojskowymi. Wygląda więc na to, że program pieczęci oddawał cele przyświecające polityce Mirosławy, które zmie­rzały do zapewnienia synowi pełni książęcej władzy, we wszystkich jej aspektach. Proces jej przekazywania nie musiał być aktem jednorazowym i mógł trwać jeszcze przez jakiś czas. Niemożliwa raczej wydaje się interpretacja, w której uznano by, że to Barnim I oddaje swej matce wspomniane wyżej insygnia władzy, upoważniając ją tym samym do rządów w okresie własnej młodości. W tym wypadku trzeba byłoby się spodziewać raczej siedzącego na tronie księcia oddającego chorągiew w ręce stoją­cej matki.

11 grudnia 1229 roku Mirosława, wraz z Barnimem, dla zbawienia duszy swojego męża i córki czyniła nadania na rzecz klasztoru w Eldenie. W tym wypadku ponownie zasto­sowano formularz, gdzie księżna wystąpiła na pierwszym miejscu, a Barnim I jako jej syn i książę "Sclauorum". Na 1231 roku datowany jest regest sporządzony ponownie przez Kantzowa i dotyczący nadań praw rybołówczych na Świnie klasztorowi w Stołpie. W regeście tym Mirosława występuje jako żona Bogusława i matka Barnima I. 18 maja 1233 roku "Miroslawa Dei pacientia Pomeranorum ducissa et filius eius Barnim dux eorundem..." za zgodą swego syna i miejscowych możnych dokonała zamiany dwóch wsi z klasztorem w Grobe. Dokument ten jest ostatnim świadectwem w znanych źródłach dyplomatycznych życia księżnej. Nie wiemy, czy wiązało się to z jej śmiercią, czy też po 1233 roku księżna po prostu zniknęła z życia publicznego Pomorza. Historycy zwracają uwagę, że w 1236 roku Barnim I dokonał transumptu wcześniejszego dokumen­tu Mirosławy i Ingardy dla podgdańskiej filii klasztoru mogileńskiego. Mirosława nie została w dyplomie syna wymieniona jako zmarła (podobnie zresztą jak stryjna, księżna Ingarda). Kantzow na kartach swojej kroniki zapisał pod rokiem 1240, że zmarła matka Barnima została pochowana w kościele św. Jakuba w Szczecinie. Kro­nikarz ponownie pomylił się co do imienia matki Barnima, nazywając ją tym razem Władysławą. Historycy skłonni są jednak przyjąć miejsce pochowania księżnej, gdyż wcześniej złożono tam do grobu męża Mirosławy, Bogusława II. Podanej w Po­meranii daty śmierci księżnej nie sposób również zweryfikować, ponieważ brak jest innych przekazów na ten temat. Niewykluczone więc, że Mirosława mogła umrzeć już w 1233 lub ok. 1236 roku, gdy m.in. jej dokument był odnawiany przez Barnima I.

Rządy Mirosławy w księstwie uznamsko-szczecińskim po śmierci Bogusława II przypadły na szczególny moment w historii Pomorza. Księżna bowiem podzieliła los swojej szwagierki Ingardy. Ta z kolei straciła swego męża, Kazimierza II, najprawdo­podobniej w okresie między 1217 a 1219 roku, być może podczas przygotowań albo już w trakcie wyprawy do Ziemi Świętej, na którą miał - już wedle źródeł nowożytnych wyruszyć. Obie księżne w krótkim czasie zostały wdowami-opiekunkami swych nieletnich synów. Pomorze Zachodnie weszło wówczas w okres, w trakcie którego najważniejsze role polityczne zaczęły odgrywać trzy kobiety. Były to oczywiście Ingar­da i Mirosława oraz ich teściowa, żyjąca jeszcze i wystawiająca dokumenty Anastazja Mieszkówna. Zrządzeniu losu Pomorze Zachodnie zawdzięczało to, że każda z wy­mienionych kobiet posiadała wpływy polityczne w rejonach, z których wdowy po książętach zachodniopomorskich mogły oczekiwać wsparcia albo wprost przeciwnie ataku. Z racji pochodzenia, Ingarda (być może wywodząca się z wpływowego na dworze duńskim rodu Hvide) miała dostęp do władców Danii, Mirosława do swego brata Świętopełka, a Anastazja do książąt wielkopolskich. Wydaje się, że przynajmniej w przypadku Ingardy i Mirosławy można pokusić się o odszukanie śladów gier dyplo­matycznych, które podjęły obie księżne. Ingarda w latach 1219-1220 prowadziła rozmowy z Władysławem "Laskonogim", którego polityczna pozycja - po chwilowym zwycięstwie w konflikcie z bratankiem Władysławem Odonicem i wygnaniem go z Polski - uległa bez wątpienia wzmocnieniu.

Władysław "Laskonogi" uczestniczył w zjeździe na Pomorzu, którego celem było uporządkowanie spraw po zmarłym Kazimierzu II. W jednym z dokumentów powsta­łych przy okazji tej regulacji na liście świadków pojawiła się też tajemnicza "domina de Zlauene". W literaturze przedmiotu uważa się ją za teściową Henryka szweryńskiego, której sprawa wypłynęła podczas rokowań o uwolnienie króla duńskiego w 1224 i 1225 roku. Trudno powiedzieć, czy na dwór księżnej zachodniopomorskiej trafiła ona z powodu utraty własnych włości na rzecz Danii, czy też przyczyna leżała gdzieś indziej. Można za to stwierdzić, że rozmowy polityczne z tego okresu prowadzono w kręgu ksią­żąt w jakiś sposób związanych z Danią. Władysław "Laskonogi", choć z pewnością przy­wróciłby chętnie stosunki z Pomorzem Zachodnim, które panowały za czasów jego ojca Mieszka III "Starego" albo chociaż w okresie własnego pryncypatu, żonaty był z Łucją rugijską. Hrabiowie szweryńscy, pokonani przez Waldemara II w 1208 roku, w 1214 roku zmuszeni zostali do złożenia hołdu królowi duńskiemu. Odę, córkę brata Henryka szweryńskiego, Gunzelina II, wydano za mąż za nieślubnego syna władcy duńskiego, Mikołaja I Hallandzkiego. Do śmierci Gunzelina w 1221 roku opozycja w Rzeszy sprzeciwiająca się supremacji nie ośmieliła się wystąpić przeciwko Waldemarowi II, jednak w 1223 roku Hen­ryk szweryński uwięził Waldemara II i jego synów, czym rozpoczął kilkuletni proces demontażu duńskiej pozycji politycznej na południowych wybrzeżach Bałtyku.

W 1223 roku na Pomorze zawitali również urzędnicy Waldemara II. Jak już powie­dziano, Mirosława wraz z Barnimem I spotkała się z nimi na wiecu we Wkryujściu. Niestety nie wiadomo, co dokładnie było przedmiotem rozmów między Pomorzanami i Duńczykami. Jeżeli do spotkania doszło po maju 1223 roku, to posłowie duńscy przybyli być może na Pomorze, aby wymóc na miejscowych książętach pomoc dla uwięzionego króla. Gdyby do zwołania wiecu doszło jednak bliżej początku 1223 roku, lepszym wy­tłumaczeniem byłyby sprawy związane z planowanym przejęciem samodzielnej władzy w księstwie uznamsko-szczecińskim przez Barnima I. Każda z tych możliwości wymagała od księżnej, dążącej do bezproblemowego przekazania władzy synowi, umiejętnego postę­powania. Być może jeszcze w 1224 r. Dania starała się przekonać Pomorzan do zaangażo­wania się w konflikt duńsko-niemiecki po stronie Waldemara II. Zachowane źródła milczą na temat udziału Pomorzan w walkach, jakie rozgorzały w 1225 roku między hrabią Szwerynu wspartym przez Adolfa holsztyńskiego i Henryka Borwina meklemburskiego a stronnictwem duńskim w Rzeszy dowodzonym przez Albrechta von Orlamünde. Uko­ronowaniem tej batalii była, jak wiadomo, bitwa pod Mölln, podczas której Askańczyk dostał się do niewoli. Za zysk, jaki odniosło Pomorze z wydarzeń z lat 1223-1225, uznać można zapewne utrzymanie neutralności wobec toczących się walk.

W 1223 roku zmieniła się również sytuacja polityczna w Polsce. Przeciwnik Władysła­wa "Laskonogiego", Władysław Odonic, sprzymierzywszy się z bratem Mirosławy, Świętopełkiem, zaczął stopniowo odzyskiwać swą wielkopolską ojcowiznę, wypierając stryja ze swych dóbr. Fakt zawarcia przymierza brata Mirosławy z księciem wielkopolskim skłonił chyba księżne pomorskie do działań politycznych. W 1223 roku Mirosława i In­garda wspólnie wystawiły dokument, o którym już wspomniano powyżej. Dotyczył on nadania na rzecz benedyktynów mogileńskich, którzy posiadali swoją filię w Świętym Wojciechu pod Gdańskiem. W chwili powstania tego dyplomu nie było zapewne wiadomo, który z książąt (Władysław "Laskonogi" czy Władysław Odonic) odniesie sukces w walkach o Wielkopolskę. Zaangażowanie się w toczącą się wojnę brata Miro­sławy, Świętopełka, mogło doprowadzić do zachwiania relacji między obiema częścia­mi Pomorza i Wielkopolską. Niewykluczone więc, że dokument z 1219 roku jest świadec­twem działań dyplomatycznych obu wdów, a na pewno Ingardy. Podobnie jak w wypadku konfliktu duńsko-szweryńskiego, który pociągnął za sobą aktywizację antyduńskiej opozycji w Niemczech, księżne pomorskie zmierzały raczej do utrzyma­nia neutralności podczas prowadzonych walk między książętami z linii Mieszka III "Starego". Działaniom tym patronowała zapewne Anastazja, pamiętająca swe rządy opiekuńcze nad Bogusławem II i Kazimierzem II. W 1219 roku, jeszcze w otoczeniu Bo­gusława II i jego szwagierki Ingardy, występowała jako "domina senior". W 1224 roku spotkała się zaś ze swoimi synowymi przy okazji fundacji żeńskiego klasztoru w dzisiej­szym Wyszkowie. Wiadomo, że na Pomorzu Zachodnim przebywał wtedy Barnuta, syn księcia rugijskiego Jaromira I. Jako potomek duńskiego lennika, (podobnie jak jego brat Wisław I) reprezentował raczej interesy Waldemara II. Przyjazd przedstawi­ciela książąt rugijskich, którzy nie opuścili szeregów stronnictwa duńskiego nie tylko w 1225, ale też i w 1227 roku, jak już powiedziano, nie wpłynął na polaryzację stosunku Pomorzan wobec toczącego się konfliktu.

W latach 1226-1227 doszło do kilku wydarzeń, które na pewno obchodziły Miro­sławę i po części panującego już samodzielnie syna Ingardy, Warcisława III. Po pierw­sze były to więc wydarzenia gąsawskie i zrzucenie przez Świętopełka gdańskiego zwierzchnictwa książąt krakowskich. Po drugie - klęska Waldemara II w walkach z koalicją feudałów niemieckich. Powyżej wspomniano już o dokumencie wystawio­nym przez Barnima I na rzecz kapituły lubeckiej w 1227 roku. Być może z tego okresu pochodzą również libertacje, których udzielił w swoim księstwie lubeczanom Święto­pełk gdański W przypadku brata Mirosławy również można spostrzec kontakty z kręgiem wspomagającym antyduńską opozycję w Rzeszy. W każdym razie upadek Waldemara II, wobec małoletności margrabiów brandenburskich, Jana I i Ottona III, osieroconych przez Albrechta II w 1220 roku, pozwalał książętom pomorskim na uzyska­nie samodzielności politycznej. Przyjąć można zapewne, że zmiany polityczne, które zaszły w okresie po lipcu 1227 roku (po bitwie pod Bornhóved), mogły być przedmiotem dyskusji prowadzonych podczas zjazdu kołobrzeskiego, do którego doszło jesienią tegoż roku. Podczas spotkania Warcisława III, Barnima I, Ingardy, Mirosławy i biskupa kamieńskiego Konrada potwierdzono nadania księżnej Anastazji z 1224 roku. Tym razem jednak na listach świadków dokumentów książęcych zabrakło osób, które można byłoby wiązać z duńskim zwierzchnictwem nad Pomorzem.

Z przełomu lat 20-tych i 30-tych XIII wieku pochodzi kilka wzmianek źródłowych wskazują­cych na pogłębienie relacji księżnej pomorskiej z jej rodziną z Pomorza Wschodniego. Po pierwsze były to wspomniane już wyżej nadania Mirosławy i Barnima I dla fundacji Sobiesławowiców, a więc klasztoru żukowskiego. Po drugie - możliwy udział Miro­sławy w doprowadzeniu do zawarciu sojuszu wschodnio-pomorsko-meklemburskiego, którego umocnieniem było małżeństwo brata księżnej, Sambora II, z Matyldą meklemburską. Oddziały jej ojca, Henryka Borwina II, walczyły u boku Schauenburgów przeciwko Dani. Przypomnijmy w tym względzie, że Gryfici byli krewnymi książąt meklemburskich. Arnold z Lubeki uważał, że książę zachodniopomorski Bogusław I był krewnym Borzywoja I. Rymar pokrewieństwo to objaśniał małżeństwem bra­tanicy Bogusława I z księciem meklemburskim. Gdyby ta hipoteza okazała się słuszna, to ojciec Matyldy meklemburskiej, Henryk II Borzywoj, byłby także krewnym Bogu­sława II, męża Mirosławy. Związki rodzinne między książętami meklemburskimi a zachodniopomorskimi byłby więc dość świeże i zapewne po obu stronach pamiętane.

Nie wiemy, kiedy dokładnie doszło do zawarcia małżeństwa Sambora II i Matyldy. Syn Mściwoja I gościł na dworze swej siostry już w 1229 roku Matyldę jako żonę Sambora II wymienia dokument pozbawiony daty, ale przez wydawcę umieszczony ze znakiem zapytania pod rokiem 1229. Przed laty zaproponowałem przyjęcie połączenia bytności Sambora II na dworze jego siostry i zawarcie przez niego małżeństwa z Matyldą właśnie w 1229 roku. Hipotezę tę zanegowano jednak, próbując wyznaczyć chronologię tego małżeństwa według wydarzeń znanych z zeznania Marolusa, kapelana księcia Świętopełka, z 1248 roku. Tam bowiem znalazł się fragment mówiący o planach matrymonialnych Sambora II i jego chęci ożenku z córką Prusa o imieniu Preroch, co musiało (wedle części badaczy) mieć miejsce już pod uzyskaniu przez księcia pełnoletności a przed małżeństwem z Matyldą. Kolejna przyczyna wynikała z badań dokumentów Sambora II dla klasztoru oliwskiego i wynikających stąd prób wyznaczenia okresu pełnoletności księcia na 1233 roku. Choć zamierzenia matrymonialne Sambora II traktować można tylko w ramach snutych "planów" bądź "chęci" (do wymyślania których nie trzeba chyba być pełnoletnim, gdyż te - w wypadku rodów dynastycznych - snuto raczej przed okresem, który stwarzał możliwość ożenku), to unikając niepo­trzebnej w tym miejscu dyskusji, warunkowo możemy założyć wizyty Sambora II księ­cia na Pomorzu zachodnim w latach 1229 i 1233 (za drugim razem musiałby przyje­chać z żoną?). Przy opowiedzeniu się za rokiem 1233 jako datą zawarcia małżeństwa Sambora II z księżniczką meklemburską, należy oczywiście w jakiś sposób wytłuma­czyć brak przeszkód dla tego związku, który stwarzała wojna Pomorza Zachodniego z Meklemburgią w latach 1229-1233. Niezależnie jednak, ilu podróży Sambora II w latach 1229-1233 na dwór jego siostry będziemy się doszukiwali, to nawiązanie kontaktów z Matyldą, przedstawicielką rodu walczącego z duńską dominacją nad Bałtykiem, jest faktem. W podobnym kierunku poszedł zresztą i Świętopełk gdański, żeniąc się w latach 30-tych XIII wieku z Ermengardą, córką hrabiego szweryńskiego Henryka i zapewne wnuczką "dominy ze Sławna" znanej z dokumentów księżnej Ingardy i ro­kowań szweryńsko-duńskich.

Bilans sprawowania rządów opiekuńczych przez Mirosławę pokazuje jej sprawność w poruszaniu się w meandrach polityki wewnętrznej i zewnętrznej Pomorza. Po stro­nie sukcesów wymienić trzeba fakt, że księżnej udało się doprowadzić swego syna Bar­nima I do objęcia rządów w księstwie, którego granice nie uległy w tym okresie uszczupleniu. Wyjątkiem mogła być w tym względzie oczywiście ziemia wołogoska, którą jednak w miarę szybko udało się odzyskać. Wydarzenie to datowane jest na okres przypadający przed lub około 1228 roku. Wiązać się więc mogło z sytuacją polityczną po klęsce Waldemara II pod Bonrhóved, co przy upadku Danii i jej sojuszników nie wią­zało się raczej z większym ryzykiem poniesionym przez Pomorzan. Byłaby to więc pierwsza, jak można przypuszczać, akcja zbrojna firmowana już przez Barnima I. Zie­mię wołogoską mógł oczywiście odzyskać jeszcze Bogusław II (choć może jest to mniej prawdopodobne) i wydarzenie to wiązało się z okresem, gdy Mirosława nie przejęła jeszcze rządów w księstwie. Założyć też należy, że polityka Mirosławy jako księżnej-opiekunki współgrała z działaniami jej szwagierki Ingardy i teściowej - Anastazji Mieszkówny. Pomorze nie dało się wówczas wciągnąć w żaden chyba z poważniejszych konfliktów z lat 1223-1227 rozgrywających się w pobliżu jego granic (w Rzeszy Niemieckiej, Polsce i na Pomorzu Wschodnim). Neutralność księstw pomorskich w interesującym nas okresie zawdzięczano więc chyba głównie polityce księżniczek--wdów. Nie bez znaczenia była tu również postawa możnowładztwa i rycerstwa z obu dzielnic pomorskich. Sprawa ta, wobec rozgrywających się wydarzeń i polityki prowa­dzonej przez Mirosławę czy Ingardę, wymaga jednak osobnego studium.


Żródła:

" Mirosława - księżna pomorska, regentka i dyplomatka" - Marek Smoliński.


Mirosława w "Geni" tłumaczenie: Bogdan Pietrzyk

22-01-2021