Święty Grzegorz VII "Odkupiciel"

Hildebrand (urodził się w Sovana w Toskanii, około 1020 roku, zmarł w Salerno, 25 maja 1085 roku) herb

Papież, Biskup Rzymu, Wikariusz Jezusa Chrystusa, Następca i Książe Apostolski, Najwyższy Biskup Kościoła, Patriarcha Świata od 22 kwietnia 1073 roku do 25 maja 1085 roku.

Następca papieża Aleksandra II, został wybrany 22 kwietnia 1073 roku. Był sto pięćdziesiątym piątym papieżem (wg listy kardynała Mercati z 1942 roku).

Urodził się w Sovana w Toskanii, pochodził z ubogiej rodziny, a ponieważ wykazywał niezwykłe zdolności, został oddany na naukę do kanoników na Lateranie. Jako dorastający młodzieniec, czując powołanie do życia zakonnego, udał się do klasztoru Matki Bożej na Awentynie, gdzie jego wuj był opatem. Wśród jego nauczycieli był Jan Graziano, późniejszy papież Grzegorz VI. Gdy cesarz Henryk III złożył Grzegorza VI z tronu papieskiego i skazał na wygnanie w Kolonii, Hildebrand po przyjęciu święceń subdiakonatu wyruszył wraz z nim.

Był na tyle autorytarny i nieustępliwy, że Piotr Da­miani nazwał go "świętym diabłem". Grzegorz VII głosił, że Kościół powinien być katolicki, czysty i wolny: "Katolicki dzięki wierze i wspólnocie świętych, czysty od jakichkolwiek zaraźliwych związków ze złem i wolny od wszelkiej władzy świeckiej".

Spoglądając wstecz na wypełnione panowaniem swych poprzedników mroczne stulecie, Grzegorz VII mógł był spuścić głowę ze wstydu. Nie zrobił tego jednak. Zamiast tego wyniósł papiestwo na wyżyny, do których wcześniej nie śmiało aspirować. "Kościół rzymski nigdy nie pobłądził, nie zbłądzi też do końca świata", zuchwale oznajmił karłowaty papież, gdy tylko wstąpił na stolicę Piotrową w 1073 roku. Pomijając fakt, że istnieli też papieże podobni Sergiuszowi III i Janowi XII, Grzegorz ogłosił ponadto, że "prawomocnie wybrany papież jest, bez wątpienia, świętym dzięki zasługom Piotra apostoła".

Grzegorz sądził najwyraźniej, że góruje nad zwyczajnymi monarchami, wydał więc dekret głoszący, iż mocą papieskiego postanowienia mogą zostać zdetronizowani. Chrześcijaństwo powinno mieć jednego tylko władcę... i to on nim był. "Któż nie wie, że królowie i książęta wywodzą się od ludzi nie znających Boga", grzmiał Grzegorz, "którzy pychą, rabunkiem, perfidią, zabójstwem, słowem każdą nieprawością podsuwaną przez diabła, który jest księciem tego świata, dążyli z ślepą chciwością l nieznośną arogancją do panowania nad równymi sobie, tj. nad rodzajem ludzkim? Któż wątpi, że kapłani Chrystusa uważani być winni za ojców l panów królów oraz książąt, podobnie jak wszystkich innych wiernych?".

Hildehrand był mnichem benedyktyńskim został prawdopodobnie w klasz­torze na Awentynie w Rzymie, a następnie osiadł w klaszto­rze w Cluny, z zamiarem pozostania tam na stałe. Jednak tak się nie stało. Gdy bowiem biskup Toul, Bruno Egisheim-Dagsburg, człowiek dobry, lecz słabego charakteru, został wyniesiony na stolicę Piotrową przez Henryka III, gdzie miał się poddać pod głosowanie tamtejszego kleru, spotkał po drodze Hildebranda, który powiedział mu, że uważa go za apostatę, ponieważ przed dokonaniem wyborów w Rzymie, występuje jako papież. Biskup wziął sobie te słowa do serca, a przywdziawszy szaty pielgrzymie, udał się w dalszą drogę razem z Hildebrandem. Fakt ten wyemancypował papieża Leona IX spod supremacji Henryka III i zapewnił Kościołowi swobodę od zbytnich wpływów cesarza. Hildebrand został przez papieża mianowany kardynałem i otrzymał zarząd nad patrymoniami kościelnymi. W 1051 roku został opatem w klasztorze św. Pawła w Rzymie, a dwa lata później jako legat papieski wyruszył do Galii, dla stłumienia herezji Berengariusza z Tours. Po przybyciu na miejsce, otrzymał wiadomość o śmierci papieża, powrócił więc do Rzymu. Kler i lud rzymski chcieli powołać Hildebranda na następcę papieża Leona, lecz on odmówił przyjęcia tej godności.

Grzegorz VI uczynił go swoim kapelanem i sekretarzem, a Leon IX - skarbnikiem Kościoła. Był także opatem klasztoru św. Pawła za Mu­rami i faktycznym architektem polityki Kościoła za pontyfikatów Wiktora II, Stefana IX (X), Mikołaja II i Aleksandra II. Jako doradca pięciu papieży, głęboko przeniknęty ideami Cluny, już przed wyborem na papieża dokonał znaczących rzeczy dla reformy kościelnej.

Papież Grzegorz VI został na synodzie w Sutri w roku 1046 uznany za zdetronizowanego i zesłany na wygnanie przez cesarza Henryka III do Kolonii. Na wygnanie towarzyszył papieżowi Hildebrand. Po śmierci papieża Damazego II w 1048 roku nalegał Hildebrand na biskupa Bruna z Toul, na którego padł wybór cesarza Henryka III, aby przyjął urząd papieski. Bruno wyraził zgodę i został wybrany w Rzymie jako Leon IX, któremu towarzyszył w podróży do Rzymu. Po śmierci Leona w 1054 roku rzymianie żądali, aby papieżem został Hildebrand. Ten jednak odmówił. We wrześniu 1054 roku, na czele rzymskiej legacji, udał sie na dwór w Moguncji i nakłonił Henryka III, aby zgodził się na wyniesienie na tron papieski biskupa Gebharda z Eichstätt, który w kwietniu 1055 roku został formalnie obrany papieżem i przyjął imię Wiktora II.

Papież Stefan IX (X) przed śmiercią w 1058 roku kazał przysiąc rzymianom, iż po jego śmierci dokonają wyboru papieża dopiero wtedy, kiedy powróci do Rzymu Hildebrand, który akurat bawił jako legat w Niemczech. A ponieważ z tego powodu konklawe odwlokło się o kilka miesięcy, w Rzymie umocnili swoją władzę Tuskulańczycy. Doszło do niepokojów i podwój­nego wyboru papieża: Benedykta X i Mikołaja II. Podczas pogrzebu Aleksandra II lud rzymski, nie licząc się z opinią króla niemieckiego wołał: "Hildebrand ma być papieżem"; i tak 22 kwietnia 1073 został papieżem Grzegorzem VII. Wybór potwierdziło, przez aklamację, kolegium kardynałów­-elektorów, a intronizacja odbyła się w Bazylice św. Piotra w Okowach 30 czerwca 1073 roku.

Na początku 1056 roku papież odesłał Hildebranda do Galii z zadaniem zwalczenia symonii, do pomocy wyznaczono legatów papieskich - arcybiskupa Arles Raimbauda i arcybiskupa Aix Pontiusa. Na synodzie w Lyonie Hildebrand złożył z urzędu sześciu biskupów, oskarżonych o świętokupstwo. Jeszcze w 1055 odbyła się rada we Florencji, na której staraniem Hildebranda uchwalono szereg postanowień, dotyczących Państwa Kościelnego, symonii oraz moralności kleru.

Po śmierci papieża Wiktora II powołano na Stolicę Apostolską, bez porozumienia z dworem cesarskim, kardynała Fryderyka, z domu książąt lotaryńskich, opata na Monte Cassino, który przybrał imię Stefana IX. Aby uzyskać aprobatę dla tego wyboru, posłano do Niemiec z misją kardynała Hildebranda. Zanim ten jednak ukończył pertraktacje, papież św. Stefan IX zmarł. Po jego śmierci, dzięki poparciu rodu Tusculani, wdarł się na tron papieski biskup Velletri, Jan Mincius. Kardynałowie sprzyjający reformie Kościoła nie uznali tego wyboru i obrali na papieża w 1058 roku arcybiskupa Florencji Gerarda de Bourgogne, który przybrał imię Mikołaj II. Nowy papież uzyskał poparcie cesarza Henryka IV, a na synodzie rok później zdetronizowano Benedykta i obłożono klątwą. Gdy umarł papież Mikołaj II, kolegium kardynalskie po raz pierwszy dokonało wyboru papieża, nominując biskupa Lukki, Anzelma da Baggio, który wybrał imię Aleksandra II, a Hildebrand otrzymał nominację na kanclerza.

22 kwietnia 1073 roku na pogrzebie papieża Aleksandra II lud rzymski wołał, że papieżem ma zostać kardynał Hildebrand. Kolegium kardynałów potwierdziło ten wybór, a kardynał zasiadł na tronie Piotrowym jako Grzegorz VII, na cześć swojego nauczyciela Grzegorza VI. Intronizacja odbyła się 30 czerwca 1073 roku w bazylice pw. św. Piotra w Okowach.

Biskupi niemieccy znając stanowczość Hildebranda w przeprowadzaniu reform, starali się bezskutecznie wpłynąć na cesarza Henryka IV, aby nie zatwierdził tego wyboru. Z tego okresu pochodzi dokument papieski, nazywany Dictatus Papae, stanowiący papieski program reformy, opierającej się na uniwersalizmie papieskim, zawarty w 27 artykułach. Aby ten plan przeprowadzić św. Grzegorz VII musiał uniezależnić wyższe i niższe duchowieństwo spod władzy świeckiej, stąd jego walka z inwestyturą i symonią oraz stanowcze wprowadzenie osłabionej nieco w ubiegłych stuleciach zasady celibatu duchowieństwa. Nowych biskupów zobowiązał do składania papieżowi przysięgi wierności i wizyty w Stolicy Apostolskiej (visitatio liminum ad limina). Urzeczywistnienie tych planów zależało przede wszystkim od tego, jak się do nich odniesie cesarz Henryk IV, a ten początkowo sprzyjał papieskim zamiarom i starał się o jego przychylność. Wysyłając listy papież wysłał również legatów do poszczególnych państw w celu wprowadzenia w życie zarządzeń. Biskupi niemieccy i kler gwałtownie powstali przeciw reformom i wyrażonemu przez papieskich posłów żądaniu zwołania niemieckiego synodu. Również biskupi francuscy na synodzie paryskim w 1075 roku wyrazili stanowczy opór w sprawie zwalczania klerogamii.

W sprawach wewnętrznych chciał Grzegorz ustanowić ład w Kościele w duchu dążeń reformatorskich; na synodach w Lateranie w latach 1074 i 1075 potwierdził wcześniej o­głoszone dekrety: przeciw symonii i o celibacie duchownych. I choć postanowienia te spotkały się z ostrym sprzeciwem w Niemczech i Francji, Grzegorz nie ustąpił. Pozbawiono na nim wszystkich żonatych i symoniackich księży prawa spełniania funkcji sakralnych oraz ustanowiono surowe kary przeciwko łamiącym postanowienia synodu. Synod rzymski zadecydował, że suspendowani mają być wszyscy biskupi, którzy za odpowiednią sumę pieniędzy zezwalają podległym sobie duchownym na życie w konkubi­nacie. Tak stopniowo, acz z trudem, celibat zyskiwał uzna­nie. W podobny sposób zwalczał Grzegorz inwestyturę świecką, czyli obsadzanie kościelnego urzędu biskupa przez książąt świeckich. Papież domagał się wolności dla Kościoła, niezależności od państwa oraz ściślejszej więzi Kościoła z papiestwem. To również prowadziło do nieporozumień między Grzegorzem a biskupami, głównie zabiegającymi o własne prawa, zwłaszcza w Niemczech i Francji. Zarządzenia te papież powtórzył w liście apostolskim "Cum apostolica" z marca 1074 roku, skierowanym do biskupów niemieckich i zobowiązał ich do całkowitego wykorzenienia nadużyć.

Z niezwykłą energią kontynuował reformy, nazwane gregoriańskimi, zmierzające do zlikwidowania symonii, upowszechnienia celibatu i wzmocnienia papiestwa. W styczniu 1075 roku św. Grzegorz zwołał do Rzymu synod, na którym powtórzono wcześniejsze postanowienia dotyczące celibatu, symonii i inwestytury oraz zagrożono klątwą łamiącym je, bez względu na stanowisko w państwie i Kościele. Zasadę tę zaczęto bezwzględnie przeprowadzać. Pomiędzy innymi pod karę podpadło pięciu biskupów-doradców znajdujących się na dworze cesarskim. W marcu 1075 roku w zapiskach "Dictatus papae" zawarł 27 twier­dzeń, akcentując m.in. osobistą świętość papieża i jego prymat, także wobec władzy świeckiej. Nowych biskupów zobowiązał do składania mu przysięgi wierności i wizyty w Stolicy Apostol­skiej (visitatio liminum ad limina). Na synodach rzymskich potępił małżeństwa księży, symonię oraz inwestyturę świecką. Żonatym kapłanom zabronił sprawowania funkcji świętych, polecił im oddalić żony, a lud upoważnił do nieposłu­szeństwa wobec opornych. Pod karą ekskomuni­ki zakazał przyjmowania świeckich godności.

Cesarz Henryk IV zwyciężywszy Sasów, zażądał od papieża złożenia z urzędów wszystkich biskupów saskich występujących w czasie wojny przeciw niemu. Jednocześnie cesarz obsadził kilka urzędów kościelnych w Niemczech i w Italii bez wiedzy papieża, w tym arcybiskupstwo mediolańskie. Wysłał również jednego ze swoich doradców, hrabiego Eberharda, na dwór Roberta Guiscarda w celu zawiązania koalicji antypapieskiej. Henryk posunął się nawet do tego, że posłał do Rzymu spiskowców, którzy w Boże Narodzenie w czasie odprawiania Mszy Świętej, rzucili się na papieża, uprowadzili z kościoła i poranili. Św. Grzegorza uratował lud, który rzucił się na oprawców i zmusił do ucieczki. Papież w 1075 roku wysłał do cesarza poselstwo z instrukcjami i listem. Henryk IV przyjął poselstwo i list papieski z lekceważeniem i wbrew papieskiej prośbie, nie wypuścił uwięzionych biskupów z więzienia. Wtedy legaci oświadczyli, że 22 lutego w Rzymie odbędzie się synod, na który cesarz ma się stawić i usprawiedliwić ze swego postępowania, w razie zaś odmowy zostanie wyklęty. Henryk odesłał legatów z niczym, a sam zwołał 24 stycznia 1076 roku wszystkich biskupów i legatów swego państwa do Wormacji (Worms), ogłaszając w sarkastycznym pamflecie, iż składa papieża Grzegorza VII z tronu Piotrowego, wzywając lud rzymski do usunięcia papieża siłą. Na synod wormacki nie przybyli metropolici z Magdeburga, Bremy, Hamburga, Salzburga i Kolonii, nie wysłali też swoich zastępców.

Gdy papież otrzymał cesarski list, wzywający go do złożenia papieskiej godności, ogłosił wobec całego rzymskiego synodu i matki Henryka, królowej Agnieszki, dekret "Beate Petre apostolarum princeps", w którym pozbawił go tronu i obłożył go i jego zwolenników uroczystą klątwą. W Italii i w Niemczech potworzyły się stronnictwa wzajemnie się zwalczające.

Grzegorz VII planował krucjatę, która miała odzyskać Grób Święty w Jerozolimie, uwolnić Bizancjum od Saracenów i przywrócić jedność z Kościołem wschodnim.

W polityce kościelnej kierował się Grzegorz ideami, które zawarł Augustyn z Hipony w "Państwie Bożym". Tak to wywodził papież w swych listach: Chrystus przekazał Piotro­wi władzę wiązania i rozwiązywania. W wyniku tego papież jako następca Piotra jest najwyższym sędzią w sprawach duchowych. Ale Piotr ustanowiony został także przez Chrystusa najwyższym władcą nad królestwami ziemskimi. Dlatego papież w konkretnym przypadku ma prawo usuwać z tronu cesarza. To w konsekwencji doprowadziło do sporu z niemieckimi królami i książętami (którzy i tak już niechętnym okiem patrzyli na odpływ pieniędzy z ich krajów, w formie rozmaitych opłat, do Rzymu). Zrazu nie oczekiwano żadnego oporu przeciwko papieżowi ze strony Henryka IV (spór o inwestyturę); pogodził się on także z faktem, iż nie powiadomiono go o zamiarze wyboru papieża. Ale w roku 1074 wysłał Grzegorz dwóch posłów do Niemiec, którzy tam mieli przeprowadzić synod reformatorski w duchu kościelnej odnowy. Plan ten nie powiódł się na skutek sprzeciwu biskupów niemieckich.

Przez długi czas papiestwo poddane było potężnym cesarzom Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, którzy władali Niemcami północnymi Włochami, manipulując papieżami i zmieniając ich wedle własnego upodobania. Grzegorz, który był świadkiem, jak jego poprzednik i imiennik, Grzegorz VI, został wygnany przez cesarza Henryka III, postanowił, że rzuci owych aroganckich monarchów na kolana. Do tego celu wykorzystał panowanie Henryka IV, którego oskarżył o wtrącanie się w sprawy Kościoła. W bezprecedensowej demonstracji papieskiej władzy Grzegorz zdjął z tronu cesarza: "W imię Boga Wszechmogącego zakazuję Henrykowi władania królestwem Italii i Niemiec. Uwalniam też wszystkich jego poddanych od przysiąg, które mu złożyli lub w przyszłości złożą, i ekskomunikuję każdego, kto będzie mu służył jako władcy".

W kwestii tzw. inwestytury świeckiej Henryk był nieugięty: w Mediolanie i innych biskupstwach osadził nowych biskupów. Grzegorz zwrócił mu uwagę na jego nie kanoniczne działanie i zagroził klątwą. W przekonaniu, iż pozycja papieża jest kwestionowana w całym Kościele, w styczniu 1076 roku biskupi niemieccy wy­stosowali list, w którym oświadczyli, że Grzegorz został usunięty z urzędu. W tej sytuacji do sporu włączył się także król. Jego kancelaria opublikowała list króla do Grzegorza, zaczynający się od słów: "Henryk, nie z uzurpacji, lecz z zrządzenia Bożego król, do Hildebranda, już nie papieża, lecz fałszywego mnicha". List kończył się żądaniem: "Opuść tron! Opuść tron! Ty, którego przeklinać się będzie przez wieki!". Na synodzie w roku 1076 papież odpowiedział ekskomuniką Henryka. 14 lutego 1076 roku jako pierwszy władca został wy­klęty: "Zakazuję królowi Henrykowi, synowi cesarza Henryka, sprawować rządy w Niemczech i w Italii, ponieważ z pychą powstał on przeciwko Kościołowi. Uwalniam wszystkich chrześcijan od przysięgi, którą mu na wierność złożyli, i za­braniam uważać go za swego króla".

Uaktywniło to przeciwników poli­tycznych Henryka: spotkali się oni 16 października 1076 roku w Trebur koło Moguncji, domagając się, przynajmniej niektórzy z nich natychmiastowego wyboru nowego króla. Posłowi papieża udało się jednak doprowadzić do pewnego kompro­misu: Henryk miał się zobowiązać na piśmie do posłuszeńst­wa wobec papieża i do pokuty, i to w ciągu jednego roku. W tym celu zaprosili oni papieża do Augsburga, gdzie miał on zakończyć spór z królem. Papież, który zaproszenie przyjął, wyruszył do Niemiec. Również król, który miał prosić papieża o zdjęcie ekskomuniki, wybrał się na to spotkanie. Po drodze obaj spotkali się w Canossie. W obawie przed utratą tronu Henryk IV przywdział szaty pokutne i we włosiennicy przy­był do Canossy, gdzie u bram zamku przez trzy dni (25-28 stycznia 1077 roku) oczekiwał na absolucję, którą otrzymał dzięki wstawiennictwu margrabiny Matyldy Toskańskiej. Papież uczynił to 28 stycznia 1077 roku, udzielając królowi także komunii św. Był to rodzaj upokorzenia króla; w sumie jednak przekształciło się ono w polityczną porażkę papieża: król uratował swój urząd, ale papież poświęcił swoje polityczne przywileje na rzecz ducho­wych zadań.

Tak wywalczony pokój był jednak krótko­trwały: niemieccy książęta nie chcieli się pogodzić ze zdję­ciem ekskomuniki z Henryka i obwołali antykrólem jego szwagra, Rudolfa von Rheinfelden, co doprowadziło do wojny domowej. Rudolf zdobywał coraz więcej zwolenni­ków: Henryk prosił papieża o ekskomunikowanie Rudolfa, bo w przeciwnym wypadku powoła antypapieża. Na tę groźbę Grzegorz odpowiedział na synodzie w marcu 1080 roku ponowną klątwą Henryka i jego detronizacją. Niemieccy biskupi nadal opowiadali się po stronie Henryka IV, który zwołał 25 czerwca 1080 roku synod do Brixen w Tyro­lu i ogłosił detronizację Grzegorza VII oraz wybór na papieża, arcybiskupa Rawenny Wiberta - Kle­mensa III. Wkrótce Rudolf zginął, a Henryk IV ruszył z wojskiem do Italii, ale nie udało mu się miasta zdobyć. Dopiero w roku 1083 zajął dzielnicę miasta zwaną Miastem Leona, a w roku 1084, po licznych przekupstwach także pozostałe części miasta - Grzegorz VII schronił się w Zamku św. Anioła ­i osadził na tronie papieskim Klemensa III. Odtąd 15 kardynałów przeszło na stronę antypapie­ża, który na propozycję Henryka wybrany został przez duchowieństwo i lud Rzymu, i intronizowany w Lateranie.

Zanim papież wrócił z Canossy do Rzymu, w Niemczech zaszły poważne zmiany. Gdy zjazd w Augsburgu na który papież nie mógł przybyć z powodu zasadzek Henryka nie odbył się, a ten nie dopełnił również żadnego z uczynionych przyrzeczeń, Rudolf Szwabski, szwagier Henryka IV, zorganizował zjazd w Forcheim w marcu 1077 roku, na którym został wybrany królem. Rudolf zapewnił papieża o posłuszeństwie i zagwarantował kanoniczne wybory biskupów i opatów.

Jesienią 1078 roku do Rzymu zwołano kolejny synod, ma którym zagrożono biskupom karą suspensy za tolerowanie klerogamii w swoich diecezjach, a księży kupujących godności kościelne zawiesił w czynnościach sakralnych. Na wiosennym synodzie w roku następnym papież ogłosił wszystkie święcenia kapłańskie, udzielane przez suspendowanych biskupów za nieważne prawnie.

Papież początkowo zachowywał neutralność w sporze niemieckim, ale gdy szala zwycięstwa przechyliła się na rzecz Henryka, ten zażądał papieskiego poparcia i zagroził, że w innym wypadku wybierze antypapieża. W marcu 1080 roku papież uznał Rudolfa za króla, rzuciwszy ponownie klątwę na Henryka. Wyklęty cesarz zwołał w czerwcu 1080 roku przychylnych sobie biskupów do tyrolskiego Brixen i polecił wybrać na papieża arcybiskupa Rawenny Wiberta (Gwiberta). Ten przybrał imię Klemensa III i rzucił klątwę na Rudolfa, po czym udał się do Italii wraz z Henrykiem i licznym wojskiem przeciw św. Grzegorzowi.

Większość biskupów nieprzychylna reformom opuściła papieża i na synodzie w Pawii uznała Klemensa. Rudolf Szwabski zmarł i św. Grzegorz znikąd nie mógł się spodziewać pomocy. Gdy Henryk otoczył Rzym, mieszkańcy stawili mu dzielny opór i wytrzymali dwuletnie oblężenie. Po wejściu do Wiecznego Miasta intronizowano antypapieża Klemensa, który na Wielkanoc 1084 roku koronował Henryka IV.

Św. Grzegorz VII schronił się w Zamku św. Anioła, na pomoc wyruszył mu Robert Guiscard. Niestety kilka dni po uwolnieniu papieża, na ulicach miasta wybuchła straszna rzeź pomiędzy Rzymianami i Normanami. Duża część miasta legła w gruzach, a gdy normańskie wojska wzięły górę i zaczęły w okrutny sposób obchodzić się z pokonanymi, sprzedając ich do niewoli, lud rzymski obarczył winą za ten stan rzeczy papieża.

Na od­siecz papieżowi wyruszyły do Rzymu wojska nor­mańskie, a armia niemiecka wycofała się, razem z antypapieżem. Normanowie dopuścili się jednak licznych rabunków i gwałtów, paląc i rujnując Wieczne Miasto, oburzony lud zmusił więc także Grzegorza VII do opuszczenia Rzymu.

Papież musiał opuścić Rzym jedynie z garstką zwolenników i udał się na Monte Cassino, a potem do Sa­lerno, gdzie zmarł i spoczął w miejscowej kate­drze. Nad jego kryształową trumną umieszczono słowa, które miał wypowiedzieć na łożu śmierci: "Umiłowałem sprawiedliwość, a znienawidziłem nieprawość, dlatego umieram na wygnaniu".

Ku zaskoczeniu Henryka edykt papieski przyniósł skutek i wasale zaczęli wypowiadać mu wierność. Szybko spostrzegł, że musi ułożyć się z papieżem, chociaż nigdy pewnie nie zdawał sobie sprawy, jak upoka­rzającym będzie to doświadczenie. Ukorzywszy się przed Grzegorzem w zamku pod Parmą, cesarz odarty został ze wszystkich cesarskich insygniów. Kazano mu nawet zdjąć odzienie. W samym środku surowej zimy stał Henryk IV, drżący i nagi, papież zaś rzucił mu zgrzebną wełnianą tunikę, nie rzekłszy słowa. Z miotłą w jednej i nożycami w drugiej dłoni - symbolami gotowości przyjęcia chłosty i ogołocenia z władzy - poniżony monarcha stał na zimnie przez trzy dni, czekając na papieskie zmiłowanie.

"Henryk był pierwszym księciem, który odczuł na sobie przenikliwy cios duchowej broni", napisał Machiavelli. Pierwszy, lecz nie ostatni. Chociaż Henryk IV pokonał w końcu papieża Grzegorza, usuwając go i wysyłając na wygnanie, ustanowiony nowy precedens dominacji papieży nad królem przyjął się.

Grzegorz stale miał tylu zwolenników co przeciwni­ków. Żeby dobrze rozumieć jego osobowość i pontyfikat, trzeba pamiętać, że całe jego życie i wszystkie działania przepojone były duchem religijnym. Czuł się prorokiem i tak działał. Nawet w najtrudniejszych sytuacjach nie był skłonny do kompromisu. Przeświadczony o swym obowiązku, kiero­wał się jedynie głosem własnego sumienia. W tych wszyst­kich spornych kwestiach nie szło wcale o drobiazgi, lecz o to, kto ma być przywódcą Zachodu, Kościół czy państwo. Papiestwo głosiło roszczenia przywódcze zgodnie z koncepcją, iż wyższą wartość należy przypisać czynnikowi religijne­mu. Już wkrótce historia przyznała mu słuszność: zaledwie parę lat po Grzegorzu papież stał się przywódcą Europy walczącej z islamem. Szczególne znaczenie miała też wal­ka Grzegorza o zachowanie jedności Kościoła: Kościołowi niemieckiemu, który teraz uwolniony został od silnych powiązań biskupów z królem, nie groziło już niebezpieczeńs­two przekształcenia się w zorientowany narodowo "Kościół państwowy", który układałby sobie odrębne życie obok Kościoła powszechnego. Również idea uniwersalnego prymatu długo przed jego dogmatycznym zadekretowa­niem w roku 1870 - głęboko przeniknęła świadomość naro­dów.

Za Grzegorza VII Kościół osiągnął punkt kulmina­cyjny swej władzy na Zachodzie i otrzymał najmocniejszy impuls do wewnętrznokościelnej odnowy. "Grzegorz bywał niekiedy złym politykiem (bo żądał rzeczy niemożliwych), ale był prawdziwym świętym" (J. Lortz). Św. Grzegorz udał się do Salerno, gdzie zmarł 25 maja 1085 roku.Umierając powiedział: "Dilexi iustitiam et odivi iniquitatem, propterea morior in exilio" (umiłowałem sprawiedliwość, a znienawidziłem nieprawość, dlatego umieram na wygnaniu). W 1584 roku imię św. Grzegorza VII papież Grzegorz XIII umieścił w Martyrologium Rzymskim, papież Paweł V oficjalnie zaliczył go w poczet świętych w 1606 roku, a Aleksander VII i Klemens XI pozwolili oddawać cześć publiczną, w 1728 roku papież Benedykt XIII rozciągnął jego cześć na cały Kościół. W 1961 roku sarkofag z relikwiami św. Grzegorza przewieziono do Rzymu w specjalnym wagonie-kaplicy, aby wierni mogli oddać mu hołd.

Czynił usilne starania w celu połączenia wschodniego Kościoła z zachodnim, wezwał chrześcijan państw zachodnich, aby przyszli z pomocą chrześcijańskiemu Wschodowi pustoszonemu przez Turków. Za rządów św. Grzegorza VII Sardynia uznała nad sobą zwierzchnictwo papieża. Księciu Chorwacji i Dalmacji Demetriuszowi udzielił królewskiego tytułu, odebrawszy od niego przysięgę, że pozostanie wierny Stolicy Apostolskiej, zapewniając mu jednocześnie spokój ze strony Wenecji i Bizancjum. Z pomocą Wilhelma wprowadził w Anglii gregoriańskie prawo kościelne.

Św. Grzegorz był w całym tego słowa znaczeniu papieżem i mnichem, sługą Chrystusa i następcą św. Piotra. Jako zakonnik reprezentował ideał mnicha o surowej ascetycznej pobożności. Jako papież stał się nieustraszonym władcą całego chrześcijaństwa. Źródłem jego działania były motywy czysto religijne, ogromne umiłowanie Kościoła oraz pełna świadomość obowiązku, wynikającego z urzędu pasterza całego Kościoła. Wzniecił myśl o wyprawach krzyżowych, sam pragnął udać się do Ziemi Świętej, aby uwolnić grób Chrystusa z rąk niewiernych. Dzieło papieża wpłynęło znacząco na rozwój życia religijnego wśród wiernych.

W Polsce odbudowa państwa i Kościola zostala dokonana dopiero za panowania Bolesława "Śmiałego". Z przybyciem legatów papieskich w 1075 roku wiąże się reaktywowanie metropo­lii gnieźnieńskiej z jej sufraganiami. Powstało również nowe biskupstwo w Płocku dla Mazowsza, także włączone do gnieźnieńskiej prowincji kościelnej. W sporze cesarza Henry­ka IV z Grzegorzem VII o program reform kościelnych Bolesław Śmiały cały czas popierał papieża. Dzięki tej postawie Grzegorz V II wyraził zgodę na koronację królewską Bolesława, która miala miejsce w Gnieźnie na Boże Narodze­nie w 1076 roku. Ta owocna współpraca Kościoła i państwa została gwałtownie zakłócona morderstwem, jakiego się dopuścił król w 1079 roku na biskupie krakowskim Stanisławie. Niestety nie znamy dokładnie tła tego tragicznego wydarzenia, które kosztowało Bolesława II utratę tronu, a państwo polskie znowu znalazło się w orbicie wpływów niemieckich.


Żródła:

"Poczet papieży" - Michał Gryczyński,

"Poczet papieży" - Jan Wierusz Kowalski.


Św. Grzegorz VII "ŚWIĘCI PAŃSCY"


"Królewskie skandale" - Michael Farquhar, przekład - Zbigniew Kościuch


Gregorius VII w "Geneall" tłumaczenie: Bogdan Pietrzyk


USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83 z późn. zmianami)

Bogdan Pietrzyk