Leon X

Giovanni de Medici (urodzony we Florencji, 11 grudnia 1475 roku, zmarł w Rzymie, 1 grudnia 1521 roku) herb

Drugi syn Wawrzyńca I "Wspaniałego" de Medici, władcy Florencji i Clarissy Orsini, córki Jácoma Orsiniego i Madalen Orsini.

Papież, Biskup Rzymu, Wikariusz Jezusa Chrystusa, Następca i Książe Apostolski, Najwyższy Biskup Kościoła, Patriarcha Świata od 9 marca 1513 roku do 1 grudnia 1521 roku.

Nazywano go "księciem humanistów", a kiedy za­siadł na Tronie Piotrowym, roztoczył hojny mecenat nad artystami i uczonymi. Wystawny i rozrzutny styl życia oraz kosztowne pasje papieża - bibliofil­stwo, sztuka, teatr i muzyka oraz polowania - zruj­nowały skarbiec papieski.

Marzeniem rodziców niejakiego Giovanniego Medyceusza było, by został przywódcą Świętego Kościoła, by był kimś znacznym i by zapisał się w historii nie tylko rodzinnego miasta Medyceuszy - Florencji. W noc przed narodzeniem Giovanniego jego matka śniła, iż jej dziecko było lwem w katedrze, co miało oznaczać, iż będzie ono kimś znacznym.

Urodził się we Florencji, jako drugi syn wład­cy tego miasta z rodu Medyceuszy - Waw­rzyńca "Wspaniałego". Wawrzyniec Wspaniały pragnął dla swego syna najwyższych godności w Kościele. Ciągle namawiał papieża Innocentego VIII, aby uczynił jego syna arcybiskupem, a nawet… kardynałem. Wreszcie papież uległ i w wieku dziesięciu lat Giovanni został mianowany opatem Monte Cassino. Nominacja ta rozpoczęła kolekcję różnych godności kościelnych młodego Medyceusza, których w sumie otrzymał… dwadzieścia. Jednak Wawrzyniec jeszcze bardziej chciał zbliżyć się do papieża znajdując ostatecznie dobry sposób: jego córka - Magdalena poślubiła syna Innocentego VIII. W końcu papież mianował trzynastoletniego Giovanniego kardynałem. Uczynił to… w sekrecie - w obawie aby nikt nie zgłaszał sprzeciwu wobec tej nominacji. Młody Medyceusz był kardynałem jedynie z nazwy; nie wolno mu było nosić szat kardynalskich, nie miał także żadnych obowiązków związanych z tą godnością. Papież namówił nastolatka, aby ten opuścił Florencję i udał się na Uniwersytet w Pizie i „liznął" nieco teologii i prawa kanonicznego. Przez trzy lata Giovanni studiował mozolnie, zanim jego kardynalska godność nie została oficjalnie potwierdzona. W wieku szesnastu lat przywdział oficjalnie purpurę kardynalską. Został członkiem zacnego gremium, jakim było Kolegium Kardynalskie, i choć miał zaledwie szesnaście lat inni członkowie kolegium poruszeni byli jego dojrzałością i powagą. Mieszkańcy Florencji byli natomiast dumni, iż ich krajan został członkiem Kolegium Kardynalskiego i urządzili na powitanie Giovanniego prawdziwe święto. Sam ojciec nie mógł uczestniczyć w uroczystościach przykuty do łóżka chorobą, ale napisał do syna list, w którym przestrzegł go przed atmosferą panującą w Rzymie. Prosił, by wystrzegał się korupcji i przekupstwa oraz zdrady. Wkrótce 42 - letni ojciec przyszłego papieża zmarł. Po śmierci ojca wrócił z Rzymu do Florencji, ale Aleksander VI skazał jego rodzinę na wygnanie, więc Giovanni lat podróżował po Francji, Niderlandach i Niemczech. Do Rzymu powrócił po śmierci Aleksandra VI, a Juliusz II mianował go legatem papieskim w Bolonii i Romanii oraz dowódcą wojsk papieskich. Po odzyskaniu władzy we Florencji sprawował ją także - jako głowa rodu ­nawet wtedy, gdy został 11 marca 1513 roku wybrany na papieża, rządząc za pośrednictwem młod­szego brata Giuliana.

19 marca 1513 roku Giovanni Medici został koronowany potrójnym diademem w Rzymie na kolejnego papieża. Warto wspomnieć, iż podczas pierwszego głosowania w Kolegium otrzymał … zaledwie jeden głos. Kardynałowie zdecydowali się powierzyć ster rządów w Kościele komuś, kto zapewni pokój Państwu Kościelnemu po burzliwym pontyfikacie Juliusza II. 11 kwietnia odbyły się wspaniałe uroczystości i zabawy. Ojciec Święty jechał na białym koniu, na końcu długiego orszaku, nad nim trzymano baldachim, chroniąc go od promieni kwietniowego słońca. „Skoro Bóg tak chciał cieszmy się tym pontyfikatem" - te słowa miał wypowiedzieć zaraz po elekcji. Zdradzają one charakter człowieka, dla którego najważniejsza miała być zabawa i przyjemność. I rzeczywiście Leon X kochał przedstawienia teatralne, tańce i organizowane z rozmachem polowania; Jego świątobliwość cieszył się również ogromnym apetytem. Był typowym przedstawicielem epoki Renesansu.

Był człowiekiem bardzo wykształ­conym, wielkim miłośnikiem wszelkich rodzajów sztuki. Podróżując po Niemczech, Francji i Niderlandach, zetknął się z wieloma wybitnymi osobistościami swoich czasów. Na konklawe trzeba go było zanieść, ponieważ był chory. Kontynuował politykę swego poprzednika Juliusza II, skierowaną przeciwko Francji. Kontynuował obrady Soboru Laterańskiego V, zakończonego 16 marca 1517 roku, w którym uchwalono m.in., że prawo zwoływania, przenoszenia i rozwiązywania soboru przysługuje tylko papieżowi, potępiono niekanoniczny sobór w Pizie, unieważniono tzw. sankcję pragmatyczną, potępiono koncyliaryzm, zakazano symonii, zaakceptowano procedurę cenzurowania książek. Leon X ogłosił także krucjatę przeciw Tur­kom osmańskim i zapowiedział, że przeznaczy podatki zebrane w ciągu trzech lat na tą krucjatę. W soborze aktywnie uczestniczył arcybiskup gnieźnieński Jan Łaski oraz poseł królewski Stanisław Ostroróg, którzy przekazli papieżowi i soborowi, w imieniu króla Zygmunta I "Starego" i Kościoła w Polsce, sprawę krzyżacką oraz pro­sił o pomoc przeciw Tatarom i Turkom. Polska chciała, aby na tym soborze rozpatrzono od dawna niezałatwioną sprawę krzyżacką oraz narastające dla całej Europy niebezpieczeństwo tureckie. W związku z tym poselstwo polskie chciało zdobyć środki finansowe na wojnę z Turcją i Moskwą oraz wyjednać dla tych przedsięwzięć poparcie Leona X. Delegacja miała też nadzieję uzyskania środków na odbudowę kresowej twierdzy Kamieńca Podolskiego, co leżało w interesie nie tylko Polski. Ze spraw czysto kościelnych przedstawiono soborowi prośbę o zatwier­dzenie umowy króla polskiego z kapitułą i biskupem warmińs­kim w sprawie obsady tego biskupstwa. Z przedstawionych soborowi spraw niewiele załatwiono. Polska uzyskała pomoc finansową papieża na odbudowę Kamieńca Podolskiego. Bolesny dla Polaków problem krzyżacki potraktowano poło­wicznie. Prymas uzyskał od Leona X w 1515 roku brewe nakazujące Albrechtowi brandenburskiemu złożenie hołdu lennego królo­wi polskiemu. Sobór zatwierdził umowę, co do obsady biskupstwa warmińskiego. Arcybiskup Jan Łaski był na soborze postacią znaczącą i swój udział uwieńczył uzyskaniem od Leona X 25 lipca potwierdzenia tytułu prymasa Kościoła polskiego dla arcybiskupów gnieźnieńskich oraz nadanie im godności "legata urodzonego" "legatus natus".

Za Leona obrady V Soboru Laterańskiego toczyły się dalej, jednak papież nie spełnił nadziei w sprawach kościelnej reformy, które w nim, jako przeciwniku Aleksandra VI pokładano. Po walkach z Francją o Mediolan i Neapol Leon X zawarł z królem Franciszkiem I konkordat, który obowiązywał do wybuchu rewolucji francuskiej. Utracił Parmę i Piacenzę, ale posta­nowienia gallikańskiej sankcji pragmatycznej zo­stały złagodzone, a Florencja pozostała w rękach Medyceuszy. Arcybiskupem tego miasta został kuzyn papieża Giulio, późniejszy Klemens VIII. Papież faworyzował także innych członków ro­dziny, co skłoniło kilku kardynałów do spisko­wania na jego życie. Sytuację w Rzymie i kolegium kardynalskim dobrze ilustruje sprzysiężenie, które zainicjował przeciwko papieżowi kar­dynał Alfonso Petrucci; jego celem było otrucie papieża. Przywódca spisku, kardynał Petrucci, został skazany na śmierć, pozostałych deportowano i uwięziono, a jego zwolennicy pozbawieni wszelkich urzędów. Na ich miejsce papież Leon X mianował 31 nowych kardynałów.

Budowa nowej Bazyliki św. Piotra była bar­dzo kosztowna, więc papież sprzedawał urzędy i godności kościelne oraz ponowił dekret Juliu­sza II o odpuście zupełnym, w zamian za sakramentalne wyznanie win i złożenie datku na bazy­likę. W Niemczech doszło wówczas do nadużyć, ponieważ handlowano listem odpustowym; ku­pienie go miało gwarantować odpuszczenie grze­chów. Wywołało to ostrą reakcję augustianina Marcina Lutra, który wywiesił na drzwiach ko­ścioła w Wittenberdze tez przeciw odpustom, głosząc m.in.: że człowieka zbawia Bóg, a uczynki są wobec wiary wtórne; zbawieni jesteśmy łaską, a nie własnymi zasługami. Później w dyspucie teologicznej z Johannem Eckiem Luter zakwestionował nieomylność soboru, broniąc wyklęte­go Jana Husa. Leon X wydał bullę "Exurge Dorni­ne" potępiającą Lutra, a gdy ten ją publicznie spalił, 3 stycznia 1521 roku został ekskomunikowany bullą "Decet Rornanurn pontificern". Sejm Rzeszy w Wormacji 31 października 1517 roku wysłuchał Lutra, który przybył bronić swych poglądów. Po­tem reformator schronił się na zamku w Wart­burgu u swego protektora Fryderyka III "Mądre­go" Wettina. Cesarz Karol V wydał wtedy edykt uznający Lutra za heretyka, skazujący go na ba­nicję, a dzieła na spalenie. Był to początek głębo­kiego rozłamu w Kościele zachodnim i sporów religijnych w Europie. W reakcji na wystąpienie Lutra król Anglii Henryk VIII Tudor napisał dzieło w obronie siedmiu sakramentów, za które 11 października 1521 roku papież nadał mu tytuł "obrońcy wiary" (Defensor fidei).

W polityce, Leon X chciał przede wszystkim zachować niezależność Państwa Kościelnego od obcych dominacji. Na półwyspie apenińskim miały wówczas miejsce tzw. wojny włoskie rozpoczęte wysuwanymi przez Francję roszczeniami do Neapolu i Mediolanu. Zwycięstwo Francuzów pod Marignano zmusiło papieża do szukania kompromisu z Franciszkiem I. Kiedy cesarz Maksymilian przekroczył Alpy, aby walczyć z Francją i Wenecją papież rozpoczął swoją koniunkturalną grę. Gdy szala zwycięstwa przechylała się na stronę francuską, popierał Francuzów. Kiedy francuski król i niemiecki cesarz zawarli porozumienie, papież poczuł się oszukany. Kiedy szukano kandydata na nowego cesarza, papież początkowo popierał Franciszka I, następnie jednak zwrócił się ku księciu saskiemu Fryderykowi, by ostatecznie sprzymierzyć się z hiszpańskim Karolem V przeciwko Francji.

W 1516 roku papież rozpoczął wojnę z księciem Urbino o to terytorium, które zamierzał nadać swojemu bratankowi. Przyczyną wojny była zdrada, jakiej miał się dopuścić książę pertraktując z Francuzami. Grupa kardynałów, w której wpływy posiadał książę Urbino, była niezadowolona z wojny, oponowała także przeciwko papieskiemu nepotyzmowi. Niejaki kardynał Petrucci osobiście zrażony tym, że jego brat nie otrzymał od papieża posiadłości, knuł przeciwko Leonowi spisek i próbował go otruć. Ktoś napisał list na dwór papieski i kardynał Petrucci został skazany na śmierć i uduszony. Lekarz papieski, którego przekupiono aby otruł papieża, został poćwiartowany. W miejsce kardynałów, którzy dopuścili się zdrady Leon mianował trzydziestu jeden nowych.

Leon X zmarł w Rzymie na malarię, pochowa­no go w Bazylice św. Piotra, a potem przeniesiono do grobowca w kościele S. Maria Sopra Minerva, tak jak jego kuzyn papież Klemens VII. Obaj pochowani zostali w kaplicy za głównym ołtarzem, a kaplica nie jest dzisiaj udostępniana zwiedzającym; jest trochę jakby zapomniana. O Leonie mówiono "iż zakradł się do Rzymu jak lis, rządził jak lew, sczezł jak pies". Pewne było jedno, że papieska szkatuła pozostała pusta, zabrakło nawet na gromnice przy papieskich marach…

Podsumowanie

Homoseksualne romanse następcy papieża Juliusza II, w osobie Leon X, są zapisywane w wielu różnych typach współczesnych źródeł, i były one powtarzane w historycznych ksiąg opublikowanych w XVI wieku.

Leon X był też oskarżany o posiadanie homoseksualnych kochanków. Zarzuty tego rodzaju pojawiają się głównie we współczesnych i późniejszych paszkwilach, często o polemicznym charakterze, ale powtarza je także np. związany z Medyceuszami historyk Francesco Guicciardini. Wiarygodność tych zarzutów jest różnie oceniana przez historyków. Za wiarygodne uznał je włoski biograf Leona X Cesare Falconi. W sposób mniej lub bardziej zdecydowany odrzucili je natomiast Ferdinand Gregorovius i Ludwig von Pastor. Ten ostatni zwrócił uwagę, że o rzekomej rozwiązłości Leona X milczą raporty dobrze zazwyczaj poinformowanych ambasadorów przy Stolicy Apostolskiej, a sam Guicciardini nie był członkiem dworu papieskiego, lecz pracownikiem administracji na prowincji. Ponadto Pastor przytoczył także przeciwstawne opinie o moralności Leona X innych współczesnych temu papieżowi autorów (np. Matteo Herculano). Wg niektórych biografów, Leon był w "niecodziennie bliskiej" relacji przyjacielskiej z kardynałem Bernardo Bibbieną. Sam Pastor jednak nie precyzuje, by przyjaźń kardynała z papieżem, nosiła znamiona relacji seksualnej. O nieprzyzwoitym prowadzeniu się Bibbieny, świadczy jego korespondencja, a także na obecność erotycznych malunków w łazience kardynała. O zarzutach o "niewłaściwą miłość" wobec niektórych ze swych szambelanów pisał także XVI-wieczny historyk Paolo Giovio, który jednak nie wypowiedział w sposób jednoznaczny swego stanowiska. Angielski pisarz, Joseph McCabe, zinterpretował jego wypowiedź jako potwierdzającą te zarzuty.

Szwajcarski historyk protestancki stwierdził, że Leon X był ateistą (Co się atoli uczucia religijnego dotyczy, to tego u Leona nie było zgoła ani śladu). Niewiarę papieżowi przypisywał również skonfliktowany z papiestwem Wenecjanin Paolo Sarpi.

Antykatolicka polemika XVI wieku przypisywała papieżowi Leonowi X słowa: "Wszystkie wieki mogą poświadczyć jak korzystna była dla nas ta bajka o Chrystusie". Informacje tą można znaleźć w satyrycznej pracy "The pageant of Popes" z 1574 roku anglikanina Johna Bale'a. Według Pierre'a Bayle'a, wypowiedź ta występuje po raz pierwszy w tej książce i to bez żadnych odnośników i szczegółowych informacji, dlatego już w XVIII wieku uznano ją za nieautentyczną. Elizabeth Knowles w książce "What they didn't say": a book of misquotations (wyd. Oxford) zalicza cytat do przypisywanych fałszywie. Badacz historii papiestwa, Ludwig von Pastor uznał tę wypowiedź za nieprawdziwą, którą przypisał papieżowi karmelicki apostata, za czasów panowania królowej Elżbiety. Philip Schaff stwierdził, że nie ma dowodów, by Leon kiedykolwiek wypowiedział takie słowa.

Papież Leon X lekceważył liczne oznaki wskazujące, że Kościół wokół niego pogrąża się w płomieniach. Zbyt zajęty był zabawą. "Teraz dopiero mogę się naprawdę bawić", napisał papież do kuzyna po swoim wyborze w roku 1513. I rzeczywiście, bawił się doskonale. Wielki hulaka, Leon wydawał ogromne sumy na jadło, wino i poobiednie rozrywki. Przepadał za towarzystwem młodych mężczyzn, lubując się w "owych rozkoszach, o których przyzwoitość zabrania wspominać", jak napisał polityk florencki Francesco Guicciardini. Może dlatego papież ten nigdy nie miał żadnego "bratanka".

Leon X był wielkim mecenasem sztuki, który "może i byłby idealnym papieżem", pisał ówczesny historyk, "gdyby do owych [artystycznych] dokonań dodał choćby szczyptę wiedzy o religii". Jego ocena duchowości Leona nie była jednak do końca sprawiedliwa. Miał Leon dość wrażliwości, by nie nakazać chrześcijaninowi zgładzenia kardynała, który spiskował przeciwko niemu. Dając dowód wielkiej pobożności, wynajął do tej roboty muzułmanina.

Snuł też Leon rozległe plany budowlane, które miały upamiętnić jego pontyfikat. Największym z przedsięwzięć była odbudowa Bazyliki św. Piotra, która została zrównana z ziemią przez jego poprzednika, Juliu­sza II. Pragnął, aby nowy gmach był największym i najokazalszym kościołem na świecie. Ambicje papieża wymagały jednak stałego dopływu gotówki, Leon był, więc ustawicznie pod kreską. Aby napełnić skarbiec, sięgnął po dawną papieską prerogatywę - sprzedaż odpustów.

Pomysł, że ludzie mogą sobie kupić w niebie zbawienie, płacąc papieżowi, rozgniewał niemieckiego mnicha, Marcina Lutra. Śmiało występując przeciwko papieskim nadużyciom, chwycił Luter za młotek i w roku 1517 przybił do drzwi katedry w Wittenberdze swoich Dziewięćdziesiąt pięć tez dotyczących sprzedaży odpustów. "Majątek papieża znacznie przewyższa bogactwo innych ludzi", pisał Luter. "Czemuż więc nie zbuduje kościoła św. Piotra za własne pieniądze, zamiast sięgać po pieniądze ubogich chrześcijan?". Leon X dostrzegł w osobie Lutra zagrożenie dla papiestwa, obłożył go, więc ekskomuniką i rozkazał spalić na stosie. I zmarł nie uczyniwszy niczego, by zreformować Kościół, który w dalszym ciągu pogrążał się w chaosie.

Ocena

Leonowi często zarzuca się nepotyzm marnotrawstwo dóbr kościelnych i rozrzutność. Jednak głównym zarzutem, jaki historycy kierują pod adresem Jana Medyceusza, jest bierność w kwestii reformy Kościoła, która doprowadziła do reformacji Lutra. Ludwig von Pastor zarzuca papieżowi, którego ze względu na patronat sztuki, nazwał "prawdziwym dzieckiem renesansu", że pozostawał głuchy na głosy domagające się reformy Kościoła, płynące z Niemiec. Twierdził, że świeckość Leona była groźniejsza niż rozwiązłość Aleksandra VI.

Zarzut wygodnickiego stylu życia i marnowania pieniędzy, potwierdza także Ferdinand Gregorovius. Krytykuje także jego makiawelizm i uważa, że jego cechy jako nigdy nie współgrały z cechami duchownego. Pomimo, że Gregorovius określił Leona mianem podłego i nieznośnego papieża, wyraził także podziw dla jego umiejętności dyplomatycznych i cech jako włoskiego księcia. Do negatywnych ocen przyłączył się także Philip Schaff, który stwierdził że papież był osobą przebiegłą, choć nie był niegodziwcem, za jakiego Schaff uznał Aleksandra VI.

Nepotyzm, utrzymy­wanie luksusowego dworu, marnotrawstwo dóbr kościel­nych oto, co mu się zarzuca. Podczas teologicznych spo­rów, w związku z zapoczątkowaniem Reformacji w Niem­czech (i w Europie), potrzebny był papież, który jako reformator Kościoła i jako teologicznie biegły i zaintereso­wany teologią kapłan umiałby przewodzić Kościołowi.

Sprowadzał na swój dwór poetów i muzykantów, którzy umilali papieskie bankiety i przyjęcia oraz wspaniałe karnawały i bale maskowe. Uwielbiał otaczać się przepychem, wydawał ogromne sumy pieniędzy na dzieła sztuki i książki oraz stare manuskrypty. Prawdziwą osobliwością był dar, jaki papież otrzymał od króla Portugalii… rzadki okaz białego słonia. Trafił on na papieski dwór wraz z treserem. Egzotyczne zwierzę uczestniczyło w procesjach religijnych niosąc na swoim grzbiecie monstrancję, klękając przed papieżem i podnosząc trąbę, aby wypuszczać z niej strumienie wody.

Leon X był też miłosierny dla biednych i opuszczonych, przeznaczając co roku spore sumy dla potrzebujących. Założył nawet przytułek dla ubogich w Rzymie, który dotował z własnej skarbony. Wszystko to niestety sporo kosztowało i wkrótce papieski skarb był już pusty. Szacuje się, że w ciągu całego swojego pontyfikatu Leon X wydał sumę, jaka mogła utrzymać trzech papieży i jeszcze zadłużył się na poczet przyszłego. Jednak trzeba zaznaczyć, iż jego pontyfikat wolny był od obyczajowych skandali: Leon pobożnie odprawiał modlitwy, słuchał mszy i wypełniał inne religijne praktyki. Jego rzekome powiedzenie: "Wiadomo ile korzyści przyniosła nam bajeczka o Chrystusie" - które rozpowszechnił angielski karmelita - John Bale w XVI wieku jest fikcją. "To dobry człowiek, jest bardzo hojny, z natury swej łagodny" pisał o nim jeden z dyplomatów. "Jest on uczony i jest przyjacielem uczonych, co prawda pobożny, ale chce też po prostu żyć" - pisał inny.

Leon X uważany był za człowieka nieśmiałego - mówiono np. że obawia się samego Michała Anioła. Miał on wysłać wielkiego Michała do Florencji, aby tam pracował. Najbardziej znany portret papieża, który obecnie znajduje się w galerii Uffizi we Florencji, wykonał Rafael. Papież ukazany jest w trakcie czytania Biblii z lupą oraz ze swoimi krewnymi, kuzynem Giulio Medyceuszem, późniejszym papieżem Klemensem VII i kardynałem Rossi. Widzimy jowialną i dobrotliwą twarz papieża.

Wedle ówczesnych opisów osoby papieża jego tusza i nieproporcjonalnie cienkie nogi czyniły podobno jego ruchy śmiesznymi. Ciągle się pocił, ale kiedy mówił, wyrażać się miał z elokwencją. W obecności Leona miano wystawić pierwszą tragedię w języku włoskim i pierwsze włoskie komedie. Pisali dla papieża Machiavelli i Ariosto. Kiedy Giovanni Medyceusz został papieżem zgodził się, aby Sobór laterański V kontynuował swoje obrady. Na soborze potępiono zwołanie niekanonicznego soboru pizańskiego przez króla francuskiego Ludwika XII, potępiono koncyliaryzm, zakazano symonii przy ubieganiu się beneficja kościelne, przyjęto dogmat o indywidualnej i nieśmiertelnej duszy ludzkiej, a także konieczność zdawania egzaminów dla kandydatów do kapłaństwa.

Papież Leon X, po jego śmierci, został oskarżony o homoseksualizm (Francesco Guicciardini i Paolo Giovio). Sugeruje się, że mogą mieć ukryte motywy, oferując awans do Marcantonio Flaminio.


Żródła:

"Poczet papieży" - Michał Gryczyński

"Poczet papieży" - Jan Wierusz Kowalski.


"Królewskie skandale" - Michael Farquhar, przekład - Zbigniew Kościuch.


Gay Popes: Leo X (r. 1513-1521) tłumaczenie: Bogdan Pietrzyk


Leon X w "WikipediA"


Cieszmy się tym pontyfikatem… czyli lew w katedrze "Historykon.pl", autorstwa: Arkadiusza Bednarczyka


Lista aktywnych seksualnie papieży w "Wikipedia" tłumaczenie: Bogdan Pietrzyk


USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83 z późn. zmianami)

Bogdan Pietrzyk